|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Grzyb na nowych ścianach
Rozmiar tekstu: A A A
W oddanych do użytku niespełna trzy miesiące temu mieszkaniach
socjalnych w Słupsku zadomowił się grzyb pokrywający mokre,
wciąż wilgotne ściany. Lokatorzy są oburzeni. Słupskie
Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej zapewnia, że
mieszkańcy nie będą musieli pokrywać kosztu remontu z własnych
kieszeni.
W budynku przy ul. Lelewela znajduje się 12 mieszkań. Dawniej
mieścił się w nim hotel dla pielęgniarek pracujących w pobliskim
szpitalu. Pod koniec listopada zeszłego roku do wyremontowanego
za ponad 100 tys. zł budynku wprowadzili się pierwsi lokatorzy -
w większości matki samotnie wychowujące dzieci. Wkróte potem w
mieszkaniach pojawiła się wilgoć, a na ścianach grzyb.
- Wychodzą najprawdopodobniej sprawy związane z nieprawidłowym wykonaniem remontu - twierdzi Kazimierz Klawikowski, zastępca dyrektora Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Słupsku. - Prace prowadzono bowiem w dość niskich temperaturach i na przykład papa pokrywająca dach nie skleiła się. Usterki zostały już usunięte. Dach uszczelniono. Wilgoć jednak pozostała. Z jej pozbyciem się może być problem, bo lokatorzy oszczędzają na ogrzewaniu. Nie uchylają też okien, zatykają wyloty wentylacyjne. Zaproponowaliśmy więc im specjalne osuszacze, które doskonale sprawdzają się w usuwaniu wilgoci.
O zaproponowanych osuszaczach nie chce słyszeć Iwona Wyka (na zdjęciu) mieszkająca w budynku socjalnym przy ul. Lelewela. - W poprzednim mieszkaniu socjalnym używałam tego osuszacza. Dostałam ogromy rachunek za prąd. PGM nie chciał mi zwrócić pieniędzy, choć wilgoć nie powstała przecież z mojej winy.
Pani Iwona ma trójkę dzieci. Jedno z nich ma astmę, a dwoje pozostałych z powodu wilgoci poważnie się rozchorowało. - Nie wiem już co mam zrobić z tym grzybem. Na razie zdjęłam szafki ze ściany, by się nie zniszczyły - mówi I. Wyka.
Czy lokatorzy budynku będą musieli sami wyremontować zniszczone mieszkania? PGM zapewnia, że tak się nie stanie. - Wkrótce sprawę dokładnie zbadamy. Jeśli wina leży po stronie wykonawcy to on będzie musiał ponieść koszty remontu. Jeśli wykonanie adaptacji nie miało wpływu na pojawienie się wilgoci to koszt remontu pokryje firma, w której PGM jest ubezpieczone - mówi K. Klawikowski. (bos)
Fot. Krzysztof Tomasik
- Wychodzą najprawdopodobniej sprawy związane z nieprawidłowym wykonaniem remontu - twierdzi Kazimierz Klawikowski, zastępca dyrektora Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Słupsku. - Prace prowadzono bowiem w dość niskich temperaturach i na przykład papa pokrywająca dach nie skleiła się. Usterki zostały już usunięte. Dach uszczelniono. Wilgoć jednak pozostała. Z jej pozbyciem się może być problem, bo lokatorzy oszczędzają na ogrzewaniu. Nie uchylają też okien, zatykają wyloty wentylacyjne. Zaproponowaliśmy więc im specjalne osuszacze, które doskonale sprawdzają się w usuwaniu wilgoci.
O zaproponowanych osuszaczach nie chce słyszeć Iwona Wyka (na zdjęciu) mieszkająca w budynku socjalnym przy ul. Lelewela. - W poprzednim mieszkaniu socjalnym używałam tego osuszacza. Dostałam ogromy rachunek za prąd. PGM nie chciał mi zwrócić pieniędzy, choć wilgoć nie powstała przecież z mojej winy.
Pani Iwona ma trójkę dzieci. Jedno z nich ma astmę, a dwoje pozostałych z powodu wilgoci poważnie się rozchorowało. - Nie wiem już co mam zrobić z tym grzybem. Na razie zdjęłam szafki ze ściany, by się nie zniszczyły - mówi I. Wyka.
Czy lokatorzy budynku będą musieli sami wyremontować zniszczone mieszkania? PGM zapewnia, że tak się nie stanie. - Wkrótce sprawę dokładnie zbadamy. Jeśli wina leży po stronie wykonawcy to on będzie musiał ponieść koszty remontu. Jeśli wykonanie adaptacji nie miało wpływu na pojawienie się wilgoci to koszt remontu pokryje firma, w której PGM jest ubezpieczone - mówi K. Klawikowski. (bos)
Fot. Krzysztof Tomasik
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 40 Gości




