|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Stan zawieszenia
Rozmiar tekstu: A A A
Po prawie trzech miesiącach funkcjonowania została zawieszona
działalność jadłodajni na słupskim dworcu PKP. - To fatalna
wiadomość. Można tu było zjeść ciepły posiłek, a teraz co...? -
bezdomni bezradnie rozkładają ręce. Jest jednak szansa, że
placówka niedługo znowu ruszy. Kiedy? - Może za tydzień, dwa,
trzy... - dziś trudno powiedzieć.
Jadłodajnię prowadzoną przez Stowarzyszenie na rzecz Osób
Bezdomnych i Niepełnosprawnych "Wspólny Dom" hucznie otwarto 21
października ubiegłego roku, dzięki finansowemu wsparciu
Ministerstwa Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej. Dziennie
wydawano 30-40 posiłków, łącznie ponad dwa tysiące. Bezdomni
mogli zjeść ciepłą zupę, a dodatkowo - w zależności od
możliwości - między innymi jogurt i owoce; zdarzała się i pizza.
Teraz to już przeszłość, placówka ze względu na brak funduszy
zawiesiła działalność. - W tej chwili nie jesteśmy w stanie jej
utrzymać. To nie oznacza jednak, że pozostawimy potrzebujących -
wśród których oprócz bezdomnych są osoby najuboższe z całego
miasta - samym sobie. Codziennie na dworzec donoszony jest
chleb, ludzie mogą także skorzystać z naszej jadłodajni w Domu
Pobytu Dziennego mieszczącego się przy ul. Przemysłowej 33 -
wyjaśnia szefowa Stowarzyszenia "Wspólny Dom" Danuta
Ziętara-Prokop.
Być może jadłodajnia na dworcu niedługo wznowi swoją działalność. Wszystko zależy jednak od hojności, w dużej mierze sponsorów prywatnych - potrzebne są nie tylko pieniądze na utrzymanie pomieszczenia, ale także na produkty żywnościowe. Stowarzyszenie wystąpiło także o 16 tys. zł dofinansowania do Urzędu Miejskiego w Słupsku. - Dla wielu z nas to jedyny posiłek w ciągu dnia, dzięki niemu możemy jakoś przeżyć - mówi pan Andrzej, bezdomny z dworca. (pio)
Na zdjęciu: zamknięte drzwi dworcowej jadłodajni
Fot. Bartosz Arszyński
Być może jadłodajnia na dworcu niedługo wznowi swoją działalność. Wszystko zależy jednak od hojności, w dużej mierze sponsorów prywatnych - potrzebne są nie tylko pieniądze na utrzymanie pomieszczenia, ale także na produkty żywnościowe. Stowarzyszenie wystąpiło także o 16 tys. zł dofinansowania do Urzędu Miejskiego w Słupsku. - Dla wielu z nas to jedyny posiłek w ciągu dnia, dzięki niemu możemy jakoś przeżyć - mówi pan Andrzej, bezdomny z dworca. (pio)
Na zdjęciu: zamknięte drzwi dworcowej jadłodajni
Fot. Bartosz Arszyński
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 46 Gości




