|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Remont na koszt działkowców
Rozmiar tekstu: A A A
Wymiana płotu oraz wykonanie muru oporowego wokół działek przy ul. Ogrodowej i Paderewskiego to koszt około 30 tysięcy złotych. Tę kwotę wyłożą z własnej kieszeni działkowcy z koła nr 4 im. Róży Luksemburg w Słupsku. Są rozgoryczeni, gdyż miasto od lat obiecywało pomoc, ale nic z tego nie wyszło. Płot ciągnący się wzdłuż ulicy na długości 70 metrów od lat wymagał remontu.
- Kiedyś rosły tu wiązy i korzenie rozsadziły płytki chodnikowe. Zalano je więc asfaltem i poziom podniósł się o ponad 20 centymetrów - tłumaczy Jan Majchrzak, przewodniczący koła.
Póżniej przyszła budowa kolektora wodno-ściekowego. Kafary i ciężki sprzęt dokonały kolejnego obsunięcia się gruntu od strony działek, płot zaczął się przechylać.
- To była ewidenta wina miasta i wtedy ówczesne władze obiecały, że w ramach prac gwarancyjnych do naprawy płotu dołożą się - twierdzi Pendzich. Wiele pism w tej sprawie działkowcy przesłali do Ratusza. - Prosiliśmy o dofinansowanie, o 4 tys. złotych - informuje Stanisław Kosiński, prezes koła „Zjednoczenie” Polskiego Związku Działkowców w Słupsku, w skład którego wchodzi koło nr 4. - Zawsze spotykaliśmy się z odmową. Obrazu zniszczenia dokonała powódż, płot mało nie runął. Nie można było już czekać z naprawą ogrodzenia. Miasto znowu odwróciło się do działkowcow plecami.
- Pieniądze na inwestycje zatwierdzają radni, nie prezydent. Pisma wpłynęły za póżno, kiedy budżet był już ustalony - tłumaczy Marek Sosnowski, pełniący obowiązki rzecznika prasowego prezydenta. - Na szczęście do remontu dołożyła się nam Rada Krajowa PZD - dodaje Majchrzak. - A myśmy sami opodatkowali się rocznie dodatkową kwotą 20 złotych. I bez łaski - kończy Pendzich. Ze 180 działkowców większość to emeryci i renciści. - Ja uprawiam działkę od 53 lat - mówi Marian Mończuński. - W Słupsku jest 11 tysięcy działkowiczów i dziwię się, że traktuje się nas po macoszemu. (cos)
- To była ewidenta wina miasta i wtedy ówczesne władze obiecały, że w ramach prac gwarancyjnych do naprawy płotu dołożą się - twierdzi Pendzich. Wiele pism w tej sprawie działkowcy przesłali do Ratusza. - Prosiliśmy o dofinansowanie, o 4 tys. złotych - informuje Stanisław Kosiński, prezes koła „Zjednoczenie” Polskiego Związku Działkowców w Słupsku, w skład którego wchodzi koło nr 4. - Zawsze spotykaliśmy się z odmową. Obrazu zniszczenia dokonała powódż, płot mało nie runął. Nie można było już czekać z naprawą ogrodzenia. Miasto znowu odwróciło się do działkowcow plecami.
- Pieniądze na inwestycje zatwierdzają radni, nie prezydent. Pisma wpłynęły za póżno, kiedy budżet był już ustalony - tłumaczy Marek Sosnowski, pełniący obowiązki rzecznika prasowego prezydenta. - Na szczęście do remontu dołożyła się nam Rada Krajowa PZD - dodaje Majchrzak. - A myśmy sami opodatkowali się rocznie dodatkową kwotą 20 złotych. I bez łaski - kończy Pendzich. Ze 180 działkowców większość to emeryci i renciści. - Ja uprawiam działkę od 53 lat - mówi Marian Mończuński. - W Słupsku jest 11 tysięcy działkowiczów i dziwię się, że traktuje się nas po macoszemu. (cos)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 50 Gości




