|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Miasto nie sprzedaje
Rozmiar tekstu: A A A
- Miasto bierze kredyty, choć mogłoby mieć pieniądze ze
sprzedaży swoich nieruchomości - twierdzi Mirosław Pająk,
słupski radny z Ligi Polskich Rodzin. - Prezydent zachowuje się
jak sprzedawcy w czasach PRL-u, którzy przeganiali klientów ze
sklepu. Wiceprezydent Ryszard Kwiatkowski twierdzi, że miasto
jest gotowe sprzedawać, ale to kwestia ceny.
Chodzi o dwie nieruchomości, o których sprzedaż od dawna
zainteresowani zabiegają w ratuszu. Ciągle jednak bez rezultatu.
Słupska "Solidarność" od lat chce kupić budynek przy ul.
Jedności Narodowej, z którego Zarząd Regionu korzysta na
zasadzie użyczenia. - Jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych
deklarowaliśmy jego kupno. Wtedy, a ceny nieruchomości były
bardzo wysokie, wyceniono go na milion dwieście tysięcy złotych
- mówi Stanisław Szukała, szef słupskiej "S". - Ostatnio z
ofertą kupna wystąpiliśmy po kilku miesiącach rządów prezydenta
Macieja Kobylińskiego. Byliśmy gotowi zapłacić 600 tysięcy
złotych. Chcieliśmy skorzystać z 50 procentowej bonifikaty, bo
budynek jest zabytkowy i wszystko wymaga uzgodnień z
konserwatorem zabytków. Otrzymaliśmy odpowiedź, że prezydent nie
jest zainteresowany sprzedażą tego obiektu.
A co na to władze miasta?
- To bardzo ładny budynek w bardzo dobrym miejscu i nie sprzedamy go za marne pieniądze - twierdzi wiceprezydent Ryszard Kawiatkowski.
"S" zastanawia się nad ponowieniem propozycji jeszcze w czasie rządów obecnego prezydenta. Jeśli tym razem też się nie uda, to związkowcy z kolejną ofertą poczekają do następnej kadencji samorządu.
W sprawie ceny z ratuszem nie mogą się też dogadać handlowcy z "Manhatanu", którzy od dawna zabiegają o sprzedaż gruntu pod halą targową. - Od nas miasto chce dużo więcej za metr kwadratowy niż za teren sprzedany pod halę "Wokulski". Na takie warunki nie możemy się zgodzić - twierdzi Mieczysław Wesołowski, wiceprezes Centrum Handlowego "Manhatan". (sta)
W tym przypadku, podobnie jak w kwestii budynku "S", ratusz uważa, że swoich nieruchomości nie może zbywać za marną cenę. Na zdjęciu: Budynek "Solidarności" przy ul. Jedności Narodowej w Słupsku.
Fot. Krzysztof Tomasik
A co na to władze miasta?
- To bardzo ładny budynek w bardzo dobrym miejscu i nie sprzedamy go za marne pieniądze - twierdzi wiceprezydent Ryszard Kawiatkowski.
"S" zastanawia się nad ponowieniem propozycji jeszcze w czasie rządów obecnego prezydenta. Jeśli tym razem też się nie uda, to związkowcy z kolejną ofertą poczekają do następnej kadencji samorządu.
W sprawie ceny z ratuszem nie mogą się też dogadać handlowcy z "Manhatanu", którzy od dawna zabiegają o sprzedaż gruntu pod halą targową. - Od nas miasto chce dużo więcej za metr kwadratowy niż za teren sprzedany pod halę "Wokulski". Na takie warunki nie możemy się zgodzić - twierdzi Mieczysław Wesołowski, wiceprezes Centrum Handlowego "Manhatan". (sta)
W tym przypadku, podobnie jak w kwestii budynku "S", ratusz uważa, że swoich nieruchomości nie może zbywać za marną cenę. Na zdjęciu: Budynek "Solidarności" przy ul. Jedności Narodowej w Słupsku.
Fot. Krzysztof Tomasik
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 39 Gości




