Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Problem ze skręconą nogą
Rozmiar tekstu: A A A
- To skandal! Ze skręconą nogą czekałem na Izbie Przyjęć blisko dwie godziny, bo chirurg miał właśnie obchód - mówi nasz Czytelnik (nazwisko do wiadomości redakcji). Z tym, że jest to skandal zgadza się ordynator oddziału ortopedii i traumatologii narządów ruchu w słupskim szpitalu Jarosław Wittmann: - Lekarz nie dość, że ma pacjentów na oddziale, to jeszcze co chwilę musi schodzić na Izbę Przyjęć. Nie dajemy rady. Z początkiem roku zlikwidowane zostało ambulatorium chirurgiczne działające przy słupskim pogotowiu na ul. Obrońców Wybrzeża. Teraz na drzwiach wisi tam kartka, że zostało ono przeniesione do szpitala.

- To absurdalna sytuacja! Pacjentów się oszukuje. Ambulatorium wcale nie zostało przeniesione, a zlikwidowane, a my musieliśmy utworzyć własne przy Izbie Przyjęć - mówi J. Wittmann - Wszyscy "połamańcy" przychodzą teraz do nas i musi ich obsługiwać lekarz dyżurny z oddziału.

Odwiedzaliśmy ambulatorium kilkakrotnie w czasie największych ślizgawic. Przed drzwiami zawsze było tłoczno. - Bywa, że dziennie przyjmowaliśmy w ambulatorium około 30 pacjentów, podczas, gdy inne oddziały przyjmują po kilka osób. Tak dalej być nie może. Jeden lekarz nie może załatwiać wszystkiego. Fizycznie nie jest w stanie. Ze zmęczenia może popełnić błąd - mówi ordynator.

Dlatego też pacjenci z urazami kończyn nie są mile widziani na Izbie Przyjęć: - Gdy zapytałem o chirurga pielęgniarka odpowiedziała pytaniem na pytanie - "A dlaczego pan do nas?". Odpowiedziałem, że zanim przyjechałem zadzwoniłem na pogotowie po radę dokąd mam się udać. Dyspozytorka poradziła, żeby właśnie tutaj - relacjonuje nasz Czytelnik.

Pielegniarki były oburzone, że ich koleżanki kierują do szpitala, a nie do miejskich poradni. Okazuje się jednak, że nasz pacjent miał szczęście, że posłuchał rady dyspozytorki. Z miejskiej Poradni Chirurgii Urazowej zostałby odesłany z kwitkiem - musiałby się udać do lekarza rodzinnego po skierowanie. (mag)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-01-29
wyświetleń:782

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 44 Gości