Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Czy karetka dojedzie?
Rozmiar tekstu: A A A
Od nowego roku pogotowie ratunkowe będzie jeździć tylko do pacjentów, którym zagraża utrata życia. Pozostałymi mają się zająć lekarze rodzinni. Muszą zorganizować całodobową opiekę. Jak? - Nie wiem. W ogóle sobie tego nie wyobrażam - mówi lekarz Ryszard Kornobis z ośrodka zdrowia w Jezierzycach w gminie Słupsk.

- Narodowy Fundusz Zdrowia płaci za jednego zapisanego pacjenta 15 groszy miesięcznie za opiekę między godz. 18 a 8 rano. Mam nieco ponad 2 tys. pacjentów, czyli dostaję na nich około 300 zł - mówi doktor Kornobis. - Co za takie pieniądze można zrobić? Teraz pacjenci tego lekarza albo przyjeżdżają do dyżurujących w przychodni w Słupsku, z którymi ma podpisaną umowę, albo wzywają pogotowie.

Mariusz Szymański, rzecznik gdańskiego oddziału NFZ, przekonuje, że tylko w przypadku ewidentnego nieuzasadnionego wezwania karetki wystawiane będą rachunki. Na przykład do pijanego w domu. - Ale do pijanego leżącego na ulicy pogotowie pojedzie - zapewnia.

Słupskie pogotowie ratunkowe obejmuje opieką ponad 200 tysięcy mieszkańców miasta i powiatu. W sezonie letnim znacznie więcej. Ma jedną karetkę reanimacyjną, jedną ogólnolekarską, dwie wypadkowe i dwie do nocnej wyjazdowej obsługi chorych. Już wiadomo, że na przyszły rok NFZ podpisze umowę tylko na dwie "erki" i dwie karetki wypadkowe i "dołoży" słupskiej ekipie opiekę nad gminą Potęgowo, którą obecnie obsługuje pogotowie lęborskie. (LL)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2003-12-09
wyświetleń:873

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 42 Gości