Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Krzywdy na obiad?
Rozmiar tekstu: A A A
Ogromnym echem odbiła się sprawa Ewy Izydorczyk, którą opisaliśmy w czwartek. Słupszczanka wygrała z ratuszem ponad 7 tys. złotych odszkodowania za pobicie jej w czasie demonstracji przed ratuszem. Pieniądze z kasy miejskiej dostała. Za to - podlegająca miastu - opieka społeczna odebrała jej i synowi stałe zasiłki, bo... rodzinie zwiększył się dochód. - Nie może być tak, żeby urzędnicy z ratusza i opieki społecznej dla własnych ambicyjek wymyślali przepisy - grzmiał w słuchawce głos zbulwersowanego Marcina Warnowskiego. - Odbierając zasiłki, miasto naraża się na kolejny proces. Jak zwykle za pieniądze podatnika. A nie daj, Boże, jak sprawa trafi przed Trybunał Europejski! Wstydu nam narobi i wyjdzie na to, że jesteśmy gorsi od Białorusi.

- Nasz ratusz słynie z takiego interpretowania przepisów - mówi mecenas Anna Bogucka-Skowrońska, przewodnicząca słupskiej Rady Miejskiej, która obiecała zainteresować się tą sprawą. - Według kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, odszkodowania nie wlicza się do wspólnych dochodów w gospodarstwie domowym. To nadzwyczajny dochód, który rekompensuje straty czy krzywdy konkretnej osobie. Nie jest przeznaczony dla całej rodziny do zjedzenia. (ber)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-12-11
wyświetleń:1009

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 39 Gości