|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
"Łyskacz" na ratuszowej ladzie
Rozmiar tekstu: A A A
Czy butelką "Dark whisky" rzeczywiście usiłowano przekupić urzędnika słupskiego ratusza - bada słupska Prokuratura Rejonowa. Tak wnikliwie, że z łapówki zdjęto odciski palców. Według urzędników, 49-letnia Anna Z. dosyć często pojawiała się w ratuszu - sama lub z córką, starającą się o przydział mieszkania komunalnego. W sierpniu kobieta poprosiła o przesunięcie nazwiska córki na liście oczekujących w kolejce na mieszkanie komunalne. Wskazała nawet lokal, a na ladzie dla interesantów zostawiła reklamówkę z butelką whisky ze szklaneczką w kartonowym opakowaniu, dodając: - Za pozytywne załatwienie sprawy. Inspektor Leszek L. z wydziału gospodarki komunalnej powiadomił o tym swoją szefową. - Podejrzana Anna Z. nie przyznała się i odmówiła składania wyjaśnień - mówi prowadzący sprawę prokurator Marcin Natkaniec z Prokuratury Rejonowej w Słupsku.
Nie wiadomo więc, czy mocny trunek, okaże się mocnym dowodem w sprawie. Na butelce nie ma żadnych odcisków palców, a z kartonu trudno je zdjąć. To jedyna sprawa o łapówkę w ratuszu w prokuraturze. - Mnie również kilka razy próbowano w ten sposób podziękować za załatwienie jakiejś sprawy, która i tak została załatwiona nie dla korzyści - przyznaje Marek Sosnowski, rzecznik słupskiego ratusza. - Gonię wówczas ofiarodawcę i oddaję prezent. Nie zgłaszam tego. Ludzie chcą okazać wdzięczność. Taka mentalność...
Osobom z "taką mentalnością" grozi do ośmiu lat więzienia. (ber)
Nie wiadomo więc, czy mocny trunek, okaże się mocnym dowodem w sprawie. Na butelce nie ma żadnych odcisków palców, a z kartonu trudno je zdjąć. To jedyna sprawa o łapówkę w ratuszu w prokuraturze. - Mnie również kilka razy próbowano w ten sposób podziękować za załatwienie jakiejś sprawy, która i tak została załatwiona nie dla korzyści - przyznaje Marek Sosnowski, rzecznik słupskiego ratusza. - Gonię wówczas ofiarodawcę i oddaję prezent. Nie zgłaszam tego. Ludzie chcą okazać wdzięczność. Taka mentalność...
Osobom z "taką mentalnością" grozi do ośmiu lat więzienia. (ber)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 33 Gości




