|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Kilometrowa fikcja
Rozmiar tekstu: A A A
Mimo, że ograniczenie prędkości na obszarze zabudowanym do 50 kilometrów na godzinę obowiązuje już od maja tego roku, w rzeczywistości mało kto go przestrzega. Nie pomagają nawet policyjne kontrole i wystawiane mandaty. Od momentu wprowadzenia w życie przepisów w Słupsku ujawniono ponad 4000 przypadków przekroczenia prędkości! Teren zabudowany, szkoła, przejście dla pieszych czy skrzyżowanie to miejsca w których kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność. Jednak dla wielu z nich nie ma to żadnego znaczenia. Tak samo jak to, że od pół roku w mieście obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. - Nie wszyscy kierowcy zdążyli się dostosować - mówi Piotr Sochacki, szef słupskiej drogówki. - Najwięcej przypadków przekraczania prędkości ujawniamy na ulicach Szczecińskiej, Sobieskiego, 3 Maja, Westerplatte i Gdańskiej.
O tym, że prędkość ma decydujący wpływ na liczbę i konsekwencje wypadków wiadomo nie od dziś. Pieszy potrącony przez pojazd jadący 50 kilometrów na godzinę ma 40 procent szans na przeżycie, natomiast jadący z prędkością 60 kilometrów już tylko - 15. Policyjne statystyki mówią same za siebie. Tylko jednego dnia na ul. Szczecińskiej, w ciągu trzech godzin policyjne radary zarejestrowały ponad 230 przypadków przekroczenia prędkości. Jeszcze gorzej jest na ul. Sobieskiego, gdzie kierowcy notorycznie łamią przepisy. - Jeżdżą jak szaleni. Aż strach dziecko puszczać do szkoły - mówi Anna Gołębiewska, matka ucznia I klasy gimnazjum.
O problemach, jakie z pędzącymi koło szkoły autami miał przeprowadzający dzieci przez ulicę "Anioł Stróż" pisaliśmy już kilkakrotnie. - Tą ulicę mamy pod specjalnym nadzorem, szczególnie odcinek przy gimnazjum - zapewnia P. Sochacki. Jednak policyjne kontrole nie zawsze zdają egzamin. Nie jest tajemnicą, że kierowcy informują się o miejscach, w których stoi policja.
- Dopóki kierowcy sami się nie zdyscyplinują będzie to walka z wiatrakami - uważa Leon Szymański, przewodniczący komisji porządku publicznego Rady Miejskiej w Słupsku. - Najlepszy efekt dają systematyczne kontrole. Poza tym sytuację mogłoby poprawić kilka zamontowanych na stałę fotoradarów przy najbardziej niebezpiecznych ulicach.
Czy rzeczywiście skuteczniejsze kontrole i konsekwentne egzekwowanie prawa zdyscyplinują kierowców? A może podczas kursów na prawo jazdy należałoby więcej uwagi poświęcać kulturze jazdy. Kierowcy przede wszystkim powinni mieć świadomość tego, że z chwilą gdy otrzymują możliwość prowadzenia pojazdów automatycznie stają się współodpowiedzialni za życie innych uczestników ruchu, także pieszych. (man)
Fot. Krzysztof Tomasik
O tym, że prędkość ma decydujący wpływ na liczbę i konsekwencje wypadków wiadomo nie od dziś. Pieszy potrącony przez pojazd jadący 50 kilometrów na godzinę ma 40 procent szans na przeżycie, natomiast jadący z prędkością 60 kilometrów już tylko - 15. Policyjne statystyki mówią same za siebie. Tylko jednego dnia na ul. Szczecińskiej, w ciągu trzech godzin policyjne radary zarejestrowały ponad 230 przypadków przekroczenia prędkości. Jeszcze gorzej jest na ul. Sobieskiego, gdzie kierowcy notorycznie łamią przepisy. - Jeżdżą jak szaleni. Aż strach dziecko puszczać do szkoły - mówi Anna Gołębiewska, matka ucznia I klasy gimnazjum.
O problemach, jakie z pędzącymi koło szkoły autami miał przeprowadzający dzieci przez ulicę "Anioł Stróż" pisaliśmy już kilkakrotnie. - Tą ulicę mamy pod specjalnym nadzorem, szczególnie odcinek przy gimnazjum - zapewnia P. Sochacki. Jednak policyjne kontrole nie zawsze zdają egzamin. Nie jest tajemnicą, że kierowcy informują się o miejscach, w których stoi policja.
- Dopóki kierowcy sami się nie zdyscyplinują będzie to walka z wiatrakami - uważa Leon Szymański, przewodniczący komisji porządku publicznego Rady Miejskiej w Słupsku. - Najlepszy efekt dają systematyczne kontrole. Poza tym sytuację mogłoby poprawić kilka zamontowanych na stałę fotoradarów przy najbardziej niebezpiecznych ulicach.
Czy rzeczywiście skuteczniejsze kontrole i konsekwentne egzekwowanie prawa zdyscyplinują kierowców? A może podczas kursów na prawo jazdy należałoby więcej uwagi poświęcać kulturze jazdy. Kierowcy przede wszystkim powinni mieć świadomość tego, że z chwilą gdy otrzymują możliwość prowadzenia pojazdów automatycznie stają się współodpowiedzialni za życie innych uczestników ruchu, także pieszych. (man)
Fot. Krzysztof Tomasik
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 33 Gości




