|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Prywatyzacyjny finisz?
Rozmiar tekstu: A A A
Dziś lub jutro zapadnie ostateczna decyzja, czy inwestorem dla słupskiego PKS będzie siostrzana firma z Sieradza. Jeśli przedstawiciele zakładów nie dogadają się, to słupskie przedsiębiorstwo może negocjować z trzecim kandydatem na inwestora. Komisja prywatyzacyjna w PKS-ie najpierw negocjacje prowadziła z gdyńską bizneswoman, jednak tuż przed finiszem podziękowano jej za współpracę. Teraz trwają uzgodnienia z przedstawicielami PKS Sieradz. - Są jeszcze pewne rozbieżne kwestie - przyznaje Irena Borowiecka, przewodnicząca komisji prywatyzacyjnej w słupskim PKS. - Chodzi, m.in. o liczbę członków Rady Nadzorczej. My chcemy, aby liczyła do siedmiu osób, Sieradz - najwyżej pięć. I. Borowiecka zapowiada, że dziś rozpocznie się decydująca tura negocjacji, po której zapadnie decyzja o powołaniu spółki z nowym udziałowcem lub o zerwaniu rozmów. Jeśli nie dojdzie do pomyślnego finiszu prywatyzacji, PKS może przystąpić do negocjacji z trzecim kandydatem na inwestora - PKS Grodzisk Mazowiecki.
W nowej spółce zewnętrzny inwestor obejmie do 40 procent udziałów. Pozostałe 60 procent chce zagwarantować sobie spółka pracownicza. Przystąpienie do spółki deklaruje 320 osób z 400 zatrudnionych w słupskim PKS. Łącznie pracownicze udziały mają siegnąć ponad 800 tys. złotych.
W czasie prywatyzacyjnej gorączki z ramienia wojewody w PKS-ie przeprowadzono dwie kontrole. Jedna dotyczyła zawieranych przez firmę transakcji, druga - celowości likwidacji niektórych linii. Według Anny Dyksińskiej, rzecznika wojewody, w obu przypadkach kontrolerzy nie dopatrzyli się większych uchybień. (sta)
W nowej spółce zewnętrzny inwestor obejmie do 40 procent udziałów. Pozostałe 60 procent chce zagwarantować sobie spółka pracownicza. Przystąpienie do spółki deklaruje 320 osób z 400 zatrudnionych w słupskim PKS. Łącznie pracownicze udziały mają siegnąć ponad 800 tys. złotych.
W czasie prywatyzacyjnej gorączki z ramienia wojewody w PKS-ie przeprowadzono dwie kontrole. Jedna dotyczyła zawieranych przez firmę transakcji, druga - celowości likwidacji niektórych linii. Według Anny Dyksińskiej, rzecznika wojewody, w obu przypadkach kontrolerzy nie dopatrzyli się większych uchybień. (sta)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 33 Gości




