|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Zostaliśmy okłamani!
Rozmiar tekstu: A A A
Plaża, martwica, tragedia, koszmar - takimi słowami przedsiębiorcy z ulicy Poznańskiej w Słupsku podsumowali sezon. Ich obroty spadły nawet do ośmiu procent! - Czujemy się oszukani przez ratusz. Pan prezydent głośno zapewniał, że przez cały czas ulica będzie przejezdna - mówią przedsiębiorcy, którym remont ul. Poznańskiej odebrał klientów. Nie wykluczają, że wystąpią na drogę sądową.
Remont ulicy Poznańskiej rozpoczął się w kwietniu. Wtedy jeszcze ratusz zapewniał przedsiębiorców, że przez cały czas jedna strona jezdni będzie czynna. - Pan prezydent mówił o tym głośno w radiu - sam słyszałem. Wszyscy czujemy się okłamani - mówi Krzysztof Kołwzan, właściciel firmy "Kolmar". Uparci klienci do firm mogli dojachać ulicą Pomorską albo Zieloną lawirując pomiędzy koparkami. Większość jednak zawracała widząc remont. - Część rezygnowała już jak zobaczyła zakaz wjazdu - nie wszyscy doczytali, że klienci mogą wjeżdżać, a inni zawracali, gdy na drodze stanęła im koparka, a budowlańcy krzyczeli, że droga zamknięta - mówi Zenon Paluch, właściciel "Meblobudu". Pracownicy "Fimalu" chcieli postawić swoje oznaczenia, jak można dojechać do firmy, ale nie dostali na to pozwolenia od Zarządu Dróg Miejskich. Przedsiębiorcy są zrozpaczeni. Obroty wszystkich firm z Poznańskiej spadły. - Normalnie do kasy wpływało dziennie około czterech tysięcy złotych, w sierpniu - 200-300 złotych - mówi Z. Puchalski. Ucierpieli nie tylko właściciele firm, ale także ich pracownicy. Jedni zostali wysłani na przymusowe urlopy, inni zarabiali mniej. Biznesmeni myślą o tym, aby domagać się odszkodowania.
- Sprawa w sądzie jest wygrana. Tylko kto po takim lecie ma pieniądze na to, aby ciągać się po sądach - mówi Kołwzan. - Odszkodowanie się należy, jednak pewnie nie będzie winnego. Ratusz zwali na firmę budowlaną, a ta odbije pałeczkę. I tak sprawa może się ciągnąć latami - mówi Puchala.Wkrótce gehenna biznesmenów z Poznańskiej się skończy, gdyż pierwszy 700-metrowy odcinek drogi w połowie października ma zostać oddany do użytku. - W weekend namalowane zostaną oznaczenia pionowe i poziome na ulicach. Jednak ulica zostanie otwarta dopiero, gdy zamontowane zostaną słupy oświetleniowe, a te dotrą do nas po 10 października - mówi Marek Sosnowski, rzecznik prasowy prezydenta Słupska. (mag)
Remont ulicy Poznańskiej rozpoczął się w kwietniu. Wtedy jeszcze ratusz zapewniał przedsiębiorców, że przez cały czas jedna strona jezdni będzie czynna. - Pan prezydent mówił o tym głośno w radiu - sam słyszałem. Wszyscy czujemy się okłamani - mówi Krzysztof Kołwzan, właściciel firmy "Kolmar". Uparci klienci do firm mogli dojachać ulicą Pomorską albo Zieloną lawirując pomiędzy koparkami. Większość jednak zawracała widząc remont. - Część rezygnowała już jak zobaczyła zakaz wjazdu - nie wszyscy doczytali, że klienci mogą wjeżdżać, a inni zawracali, gdy na drodze stanęła im koparka, a budowlańcy krzyczeli, że droga zamknięta - mówi Zenon Paluch, właściciel "Meblobudu". Pracownicy "Fimalu" chcieli postawić swoje oznaczenia, jak można dojechać do firmy, ale nie dostali na to pozwolenia od Zarządu Dróg Miejskich. Przedsiębiorcy są zrozpaczeni. Obroty wszystkich firm z Poznańskiej spadły. - Normalnie do kasy wpływało dziennie około czterech tysięcy złotych, w sierpniu - 200-300 złotych - mówi Z. Puchalski. Ucierpieli nie tylko właściciele firm, ale także ich pracownicy. Jedni zostali wysłani na przymusowe urlopy, inni zarabiali mniej. Biznesmeni myślą o tym, aby domagać się odszkodowania.
- Sprawa w sądzie jest wygrana. Tylko kto po takim lecie ma pieniądze na to, aby ciągać się po sądach - mówi Kołwzan. - Odszkodowanie się należy, jednak pewnie nie będzie winnego. Ratusz zwali na firmę budowlaną, a ta odbije pałeczkę. I tak sprawa może się ciągnąć latami - mówi Puchala.Wkrótce gehenna biznesmenów z Poznańskiej się skończy, gdyż pierwszy 700-metrowy odcinek drogi w połowie października ma zostać oddany do użytku. - W weekend namalowane zostaną oznaczenia pionowe i poziome na ulicach. Jednak ulica zostanie otwarta dopiero, gdy zamontowane zostaną słupy oświetleniowe, a te dotrą do nas po 10 października - mówi Marek Sosnowski, rzecznik prasowy prezydenta Słupska. (mag)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 43 Gości




