Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Za "policzek" pana marszałka
Rozmiar tekstu: A A A
Dyrektor słupskiego szpitala Andrzej Piotrowski został odwołany ze stanowiska przez marszałka województwa Jana Kozłowskiego. W poniedziałek, niemal z godziny na godzinę! Informowaliśmy o tym wczoraj. Zastąpił go anestezjolog Ryszard Stus, ordynator dziecięcego Oddziału Intensywnej Opieki Medycznej. Wczoraj w szpitalu aż huczało od plotek, bo mało kto uwierzył w oficjalne powody odwołania. A te wicemarszałek Bogdan Borusewicz sformułował tak: - Przyczyną były złe wyniki finansowe i brak realizacji programu naprawczego.

Nie ma się co dziwić, że ludzie B. Borusewiczowi nie wierzą.

- Z analizy finansowej szpitali podległych marszałkowi, przygotowanej przez gdański Urząd Marszałkowski, wynika niezbicie, że słupski na tle pozostałych jest w najlepszej kondycji. W ostatnich dwóch latach dyrektor Piotrowski oddłużył szpital na ponad siedem milionów złotych. Poinformował o tym oficjalnie na posiedzeniu Komisji Budżetowej sejmiku Tadeusz Podczarski, dyrektor departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego - powiedział nam radny wojewódzki Paweł Kasprzyk (SdPl) ze Słupska. - Marszałek dotuje najgorsze, najbardziej zadłużone szpitale, a dla Słupska grosza nigdy nie ma. Skoro podaje przyczyny finansowe, to powinien najpierw zwolnić wszystkich innych dyrektorów - uważa radny. B. Borusewicz na takie argumenty odpowiada: - Moja ocena jest inna...

Jaka jest więc prawdziwa przyczyna odwołania dyrektora? - Pan Borusewicz nie mógł mu darować "policzka", jakim było zatrudnienie Doroty Gardias na stanowisku naczelnej pielęgniarki i to wbrew poleceniu, aby unieważnić konkurs i ogłosić następny - mówi jedna z lekarek zastrzegając nazwisko do naszej wiadomości.

Andrzej Piotrowski przyznaje, że nie miał zamiaru "chodzić na pasku" wicemarszałka. - Nie interesowały mnie polityczne interesy poszczególnych członków zarządu województwa. Szpital to nie partia - mówi. - Miałem świadomość, że mogę przypłacić to utratą stanowiska. I tak się stało. (LL)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-09-30
wyświetleń:807

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 44 Gości