|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Weryfikacja po słupsku
Rozmiar tekstu: A A A
Robert Jakubiak, doktorant historii PAP w Słupsku, nauczyciel
historii i wychowania fizycznego, trener młodzieżowej
koszykówki, przeszedł pozytywnie weryfikację w szeregach SLD, a
niedawno zasiadł nawet w fotelu słupskiego wiceprzewodniczącego.
Mimo sądowego wyroku skazującego za udział w jednej z grubszych
afer...
Po aferze starachowickiej Sojusz Lewicy Demokratycznej
wyczyścił swoje szeregi. Z partią pożegnała się prawie połowa
jej członków - zwłaszca tych, którzy mieli poważne kłopoty z
prawem. W Słupsku weryfikacja nie miała tak bolesnego przebiegu,
a Robertowi Jakubiakowi koło partyjne odpuściło grzechy, których
nie darowała mu Temida...
Głośna w Słupsku afera "cinquecento" trafiła do sądu w 1996 roku. Na ławie oskarżonych zasiadło 10 osób, działających - według prokuratury - w zorganizowanej grupie przestępczej. Chodziło o sprzedaż kradzionych w Niemczech samochodów, głównie volkswagenów i fordów, a w Polsce - cinquecento. Uzyskana z przestępstwa kwota sięgała miliona złotych. Oskarżonym nie udowodniono działania w związku przestępczym, ale wyroki zapadły. W lipcu 1999 roku Robert Jakubiak, jeden z głównych skazanych, dostał 2 lata w zawieszeniu za "paserkę" 10 niemieckich samochodów łącznej warości 275 tysięcy złotych. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił wyrok na bezwzględną karę więzienia. Sąd Okręgowy w Słupsku odraczał "odsiadkę", a w końcu w czerwcu 2002 roku zawiesił jej wykonanie. Robert Jakubiak jest wciąż pod dozorem kuratora.
Według posła Jana Sieńki, szefa słupskiego Sojuszu, "weryfikacja a wybór na wiceprzewodniczącego to dwie różne rzeczy": - Weryfikacji po rzetelnej i uczciwej dyskusji dokonali członkowie koła. Nie było żadnych uwag - twierdzi poseł. - Wiem, że wiceprzewodniczący miał jakieś problemy... Ale koło uznało, że nie jest to przyczyną, by kolegę Jakubiaka negatywnie zweryfikować.
- Weryfikację przeszedłem jako człowiek i działacz społeczny. Koło podjęło suwerenną decyzję i nie ma czego komentować. W partii jako wiceprzewodniczący odpowiadam tylko za sprawy organizacyjne. Nie pełnię funkcji samorządowych czy administracyjnych - broni się Robert Jakubiak. A o wyroku mówi: - To błędy, które człowiek popełnił i już ich nie powtórzy. Sprawy zaszłe nie mogą mieć wpływu na teraźniejszość. (ber)
Głośna w Słupsku afera "cinquecento" trafiła do sądu w 1996 roku. Na ławie oskarżonych zasiadło 10 osób, działających - według prokuratury - w zorganizowanej grupie przestępczej. Chodziło o sprzedaż kradzionych w Niemczech samochodów, głównie volkswagenów i fordów, a w Polsce - cinquecento. Uzyskana z przestępstwa kwota sięgała miliona złotych. Oskarżonym nie udowodniono działania w związku przestępczym, ale wyroki zapadły. W lipcu 1999 roku Robert Jakubiak, jeden z głównych skazanych, dostał 2 lata w zawieszeniu za "paserkę" 10 niemieckich samochodów łącznej warości 275 tysięcy złotych. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił wyrok na bezwzględną karę więzienia. Sąd Okręgowy w Słupsku odraczał "odsiadkę", a w końcu w czerwcu 2002 roku zawiesił jej wykonanie. Robert Jakubiak jest wciąż pod dozorem kuratora.
Według posła Jana Sieńki, szefa słupskiego Sojuszu, "weryfikacja a wybór na wiceprzewodniczącego to dwie różne rzeczy": - Weryfikacji po rzetelnej i uczciwej dyskusji dokonali członkowie koła. Nie było żadnych uwag - twierdzi poseł. - Wiem, że wiceprzewodniczący miał jakieś problemy... Ale koło uznało, że nie jest to przyczyną, by kolegę Jakubiaka negatywnie zweryfikować.
- Weryfikację przeszedłem jako człowiek i działacz społeczny. Koło podjęło suwerenną decyzję i nie ma czego komentować. W partii jako wiceprzewodniczący odpowiadam tylko za sprawy organizacyjne. Nie pełnię funkcji samorządowych czy administracyjnych - broni się Robert Jakubiak. A o wyroku mówi: - To błędy, które człowiek popełnił i już ich nie powtórzy. Sprawy zaszłe nie mogą mieć wpływu na teraźniejszość. (ber)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 44 Gości




