Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Ubezpieczeniowy bałagan
Rozmiar tekstu: A A A
Wszystko wskazuje na to, że parlament znów się nie popisał i stworzył prawnego bubla. Mowa o ustawie o ubezpieczeniach komunikacyjnych. Skonstruowano ją w taki sposób, że policji dołożono obowiązków, a kierowcom nerwów. Funkcjonariusze wzywani są bowiem teraz do najdrobniejszych nawet stłuczek. W Słupsku zdezorientowani kierowcy dzwonią na policję nawet na drugi dzień po kolizji, bo boją się, że inaczej nie otrzymają odszkodowania! Jak już informowaliśmy, z początkiem roku weszła w życie nowa ustawa o ubezpieczeniach komunikacyjnych. Zgodnie z nią funkcjonariuszy trzeba powiadamiać o najmniejszym nawet zdarzeniu drogowym. Wcześniej gdy doszło do drobnej stłuczki, a wina jednego z kierujących była ewidentna, wystarczyło spisanie oświadczenia. Później przedstawiano je w firmie ubezpieczeniowej.

- Kierowcy nie wiedzą, kiedy muszą wezwać policję, a kiedy wystarczy, że ją powiadomią - mówi Emilia Adamiec, rzecznik prasowy słupskiej policji. - Dlatego jesteśmy wzywani do każdego zdarzenia. Czasem nawet kilka godzin później lub na drugi dzień. Musimy wtedy odtwarzać przebieg zdarzenia, co jest bardzo czasochłonne.

Od nowego roku w powiecie słupskim odnotowano ponad 40 różnych zdarzeń drogowych. W bytowskim i człuchowskim po kilkanaście. W wydanym przez Tomasza Filla, rzecznika prasowego PZU SA oświadczeniu czytamy, że kierowca "ma obowiązek niezwłocznego powiadomienia Policji o zdarzeniu". Starając się o odszkodowanie musi on udowodnić, że policja została powiadomiona. To w praktycze oznacza, że powinien przedstawić notatkę służbową sporządzoną funkcjonariusza.

Co innego twierdzi Marek Gołębiewski, rzecznik prasowy "Compensy": - Zasada jest taka, że jeśli ktoś został ranny to musimy wezwać policję. Jeśli zdarzenie było drobne, na przykład został zarysowany jedynie lakier, to powiadamienie policji nie jest konieczne.

Nic więc dziwnego, że zdezorientowani kierowcy wolą na wszelki wypadek wezwać "drogówkę" na miejsce zdarzenia w obawie, że później mogą mieć problem z uzyskaniem odszkodowania. Być może bubel zostanie wkrótce poprawiony. Kazimierz Marcinkiewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości z województwa lubuskiego złożył już bowiem projekt nowelizacji ustawy: - Zgodnie z nią policję będzie trzeba wzywać jedynie wówczas, gdy w wypadku zostanie ktoś ranny lub gdy zachodzi podejrzenie, że zostało popełnione przestępstwo - powiedział nam parlamentarzysta. Sejm zająć ma się tą sprawą jeszcze w styczniu. (bos)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-01-08
wyświetleń:527

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 44 Gości