|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Zszokowani chorzy
Rozmiar tekstu: A A A
- Jesteśmy zszokowani decyzją Ministerstwa Zdrowia o podwyżce
cen zagranicznych insulin - przyznaje Bogusław Sokołowski,
prezes słupskiego oddziału Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.
- Większość chorych jest zdezorientowana. Stanęli przed wyborem:
albo kupować bardzo drogi lek, który stosowali do tej pory, albo
zacząć stosować polską insulinę. Decydując się na to drugie
rozwiązanie boją się powikłań, bo nikt nie wie jak zareaguje
organizm przyzwyczajony do innego medykamentu...
Przypomnijmy, że od początku miesiąca obowiązuje nowa lista leków refundowanych. Z bogatej gamy insulin znalazła się na niej tylko polska, sprzedawana za 2,50 zł. Ceny zagranicznych hormonów wzrosły kilkakrotnie, np. z 2,50 do 20 zł! Nic dziwnego, że pod koniec ubiegłego miesiąca chorzy robiąc zapasy wykupili z te leki z aptek. Cukrzyków uspokaja Kazimierz Czyż, słupski lekarz diabetolog. - Polska insulina nie jest gorsza od zagranicznej, tylko zmiana leku musi się odbywać pod kontrolą lekarza. W dużo gorszej sytuacji są dzieci zmuszone do używania tzw. pomp insulinowych. Nie dość, że same urządzenia są bardzo drogie, bo kosztują od 6 do 18 tys. zł, a ich zakup nie jest refundowany, to w dodatku działają tylko na analogi insuliny, które w Polsce nie są produkowane - tłumaczy K. Czyż. - Za najpopularniejszy Humalog, wcześniej kosztujący 30 zł, teraz trzeba zapłacić 50-60 zł. Jeśli jeszcze do tego doliczyć koszt miesięcznej obsługi pompy - około 400-500 zł na igły i dreny, to kwota ta dla wielu osób staje się astronomoczna!
Przekonali się o tym rodzice 8-letniej Dominiki Wnuczyńskiej ze Słupska, która dwa tygodnie temu dowiedziała się że musi stosować pompę. - Na razie pożyczyła nam ją gdańska Akadenia Medyczna, ale w ciągu dwóch miesięcy musimy uzbierać 6,7 tysiąca złotych na własną - mówi Jarosław Wnuczyński, tata Dominiki.
Chorym na pomoc ruszyła Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zainicjowała ona program "Centrum Diabetyka", do którego włączyło się ponad tysiąc aptek sprzedając leki dla cukrzyków poniżej cen limitowych. Wśród nich znalazły się dwie słupskie: "Przy Placu Dąbrowskiego" i "Ratuszowa". - Do tej pory część insulin rozdawaliśmy chorym bezpłatnie, a np. Humalog sprzedawaliśmy za 7 zł. Teraz, niestety, za wsześniej darmowe leki chorzy muszą płacić 9,90 zł, a cenę Humalogu musielismy podnieść do 25,45 zł - mówi Monika Kozłowska z apteki "Przy Pl. Dąbrowskiego".
Póki co chorzy na cukrzycę nie tracą nadziei, ze resort zfdrowia zmieni decyzję. Diabetycy z regionu słupskiegio podpisują się pod listami protestacyjnymi, które za pośrednictwem Gdańska trafią do Warszawy. (nik)
Na zdjęciu: D. Wnuczyńska pokazuje pompę, od której zależy jej życie.
Fot. Krzysztof Tomasik
Przypomnijmy, że od początku miesiąca obowiązuje nowa lista leków refundowanych. Z bogatej gamy insulin znalazła się na niej tylko polska, sprzedawana za 2,50 zł. Ceny zagranicznych hormonów wzrosły kilkakrotnie, np. z 2,50 do 20 zł! Nic dziwnego, że pod koniec ubiegłego miesiąca chorzy robiąc zapasy wykupili z te leki z aptek. Cukrzyków uspokaja Kazimierz Czyż, słupski lekarz diabetolog. - Polska insulina nie jest gorsza od zagranicznej, tylko zmiana leku musi się odbywać pod kontrolą lekarza. W dużo gorszej sytuacji są dzieci zmuszone do używania tzw. pomp insulinowych. Nie dość, że same urządzenia są bardzo drogie, bo kosztują od 6 do 18 tys. zł, a ich zakup nie jest refundowany, to w dodatku działają tylko na analogi insuliny, które w Polsce nie są produkowane - tłumaczy K. Czyż. - Za najpopularniejszy Humalog, wcześniej kosztujący 30 zł, teraz trzeba zapłacić 50-60 zł. Jeśli jeszcze do tego doliczyć koszt miesięcznej obsługi pompy - około 400-500 zł na igły i dreny, to kwota ta dla wielu osób staje się astronomoczna!
Przekonali się o tym rodzice 8-letniej Dominiki Wnuczyńskiej ze Słupska, która dwa tygodnie temu dowiedziała się że musi stosować pompę. - Na razie pożyczyła nam ją gdańska Akadenia Medyczna, ale w ciągu dwóch miesięcy musimy uzbierać 6,7 tysiąca złotych na własną - mówi Jarosław Wnuczyński, tata Dominiki.
Chorym na pomoc ruszyła Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zainicjowała ona program "Centrum Diabetyka", do którego włączyło się ponad tysiąc aptek sprzedając leki dla cukrzyków poniżej cen limitowych. Wśród nich znalazły się dwie słupskie: "Przy Placu Dąbrowskiego" i "Ratuszowa". - Do tej pory część insulin rozdawaliśmy chorym bezpłatnie, a np. Humalog sprzedawaliśmy za 7 zł. Teraz, niestety, za wsześniej darmowe leki chorzy muszą płacić 9,90 zł, a cenę Humalogu musielismy podnieść do 25,45 zł - mówi Monika Kozłowska z apteki "Przy Pl. Dąbrowskiego".
Póki co chorzy na cukrzycę nie tracą nadziei, ze resort zfdrowia zmieni decyzję. Diabetycy z regionu słupskiegio podpisują się pod listami protestacyjnymi, które za pośrednictwem Gdańska trafią do Warszawy. (nik)
Na zdjęciu: D. Wnuczyńska pokazuje pompę, od której zależy jej życie.
Fot. Krzysztof Tomasik
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 45 Gości




