|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Burza nad milionami
Rozmiar tekstu: A A A
Wczorajsza sesja Rady Miejskiej w Słupsku obfitowała w emocje i
zaskakującą rotację osób na sali obrad. Najpierw z własnej woli
opuścił salę obrad prezydent miasta. Później strażnicy miejscy
siłą wyprowadzili Ryszarda Bogusza, działacza związanego z
Polską Partią Biednych, który zakłócał przebieg sesji.
Na pierwszy ogień poszła uchwała o uchyleniu wcześniejszej decyzji radnych o wielomilionowym kredycie. Sprawa wydawała się być formalnością, tym bardziej, że uchwałę tę zakwestionowała Regionalna Izba Obrachunkowa w Gdańsku. Jednak wywołała wielką burzę. W trakcie wyjaśniania sprawy Maciej Kobyliński przyznał, że obecnie jego nadzieje na realizację transakcji z tajemniczym inwestorem, który obiecywał 100 mln euro na dokończenie budowy słupskiego szpitala, wynoszą zaledwie jeden procent.
- Wyrażam ubolewanie z powodu tego, co się stało - tym słowami prezydent przeprosił radnego Krzysztofa Kido i Zbigniewa Wiczkowskiego, którzy poczuli się dotknięci jego słowami, które padły w trakcie poprzedniej debaty o kredycie.
Później do ostrej wymiany zdań na temat wielomilionowej pożyczki doszło między prezydentem a radnym Mirosławem Pająkiem (na zdjęciu). Przerwała ją dopiero Anna Bogucka- Skowrońska, przewodnicząca rady. Potem kilkakrotnie nie dopuściła do głosu M. Kobylińskiego, który natychmiast chciał reagować na krytyczne wypowiedzi pod jego adresem. Zdenerwowany tym prezydent ostentacyjnie opuścił salę.
- Czy mamy to rozumieć jako rezygnację prezydenta ze stanowiska? - zapytał radny Zbigniew Rychły ze Słupskiego Porozumienia Samorządowego. Jednak po przerwie prezydent wrócił na salę.
Kolejne emocje wywołała debata o kupnie przez miasto obiektu po byłym przedszkolu wojskowym przy ul. B. Westerplatte. Radni dopytywali, co miałoby się tam mieścić. Nie dowiedzieli się. Usłyszeli tylko, że to dla miasta dobry interes. M. Kobyliński obiecał radnym, że to oni zdecydują o przeznaczeniu tego budynku. Ostatecznie rajcy większością głosów przyjęli obie uchwały.
Na sesji doszło też do incydentu z udziałem Ryszarda Bogusza. Przewodnicząca rady kilkakrotnie upomniała go za naganne zachowanie (oklaski, polemika z prezydentem), a ostatecznie poprosiła o pomoc miejskich strażników, którzy siłą wyprowadzili go z ratusza. (sta)
Fot. Bartosz Arszyński
Na pierwszy ogień poszła uchwała o uchyleniu wcześniejszej decyzji radnych o wielomilionowym kredycie. Sprawa wydawała się być formalnością, tym bardziej, że uchwałę tę zakwestionowała Regionalna Izba Obrachunkowa w Gdańsku. Jednak wywołała wielką burzę. W trakcie wyjaśniania sprawy Maciej Kobyliński przyznał, że obecnie jego nadzieje na realizację transakcji z tajemniczym inwestorem, który obiecywał 100 mln euro na dokończenie budowy słupskiego szpitala, wynoszą zaledwie jeden procent.
- Wyrażam ubolewanie z powodu tego, co się stało - tym słowami prezydent przeprosił radnego Krzysztofa Kido i Zbigniewa Wiczkowskiego, którzy poczuli się dotknięci jego słowami, które padły w trakcie poprzedniej debaty o kredycie.
Później do ostrej wymiany zdań na temat wielomilionowej pożyczki doszło między prezydentem a radnym Mirosławem Pająkiem (na zdjęciu). Przerwała ją dopiero Anna Bogucka- Skowrońska, przewodnicząca rady. Potem kilkakrotnie nie dopuściła do głosu M. Kobylińskiego, który natychmiast chciał reagować na krytyczne wypowiedzi pod jego adresem. Zdenerwowany tym prezydent ostentacyjnie opuścił salę.
- Czy mamy to rozumieć jako rezygnację prezydenta ze stanowiska? - zapytał radny Zbigniew Rychły ze Słupskiego Porozumienia Samorządowego. Jednak po przerwie prezydent wrócił na salę.
Kolejne emocje wywołała debata o kupnie przez miasto obiektu po byłym przedszkolu wojskowym przy ul. B. Westerplatte. Radni dopytywali, co miałoby się tam mieścić. Nie dowiedzieli się. Usłyszeli tylko, że to dla miasta dobry interes. M. Kobyliński obiecał radnym, że to oni zdecydują o przeznaczeniu tego budynku. Ostatecznie rajcy większością głosów przyjęli obie uchwały.
Na sesji doszło też do incydentu z udziałem Ryszarda Bogusza. Przewodnicząca rady kilkakrotnie upomniała go za naganne zachowanie (oklaski, polemika z prezydentem), a ostatecznie poprosiła o pomoc miejskich strażników, którzy siłą wyprowadzili go z ratusza. (sta)
Fot. Bartosz Arszyński
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 45 Gości




