Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Burza nad milionami
Rozmiar tekstu: A A A
Wczorajsza sesja Rady Miejskiej w Słupsku obfitowała w emocje i zaskakującą rotację osób na sali obrad. Najpierw z własnej woli opuścił salę obrad prezydent miasta. Później strażnicy miejscy siłą wyprowadzili Ryszarda Bogusza, działacza związanego z Polską Partią Biednych, który zakłócał przebieg sesji.

Na pierwszy ogień poszła uchwała o uchyleniu wcześniejszej decyzji radnych o wielomilionowym kredycie. Sprawa wydawała się być formalnością, tym bardziej, że uchwałę tę zakwestionowała Regionalna Izba Obrachunkowa w Gdańsku. Jednak wywołała wielką burzę. W trakcie wyjaśniania sprawy Maciej Kobyliński przyznał, że obecnie jego nadzieje na realizację transakcji z tajemniczym inwestorem, który obiecywał 100 mln euro na dokończenie budowy słupskiego szpitala, wynoszą zaledwie jeden procent.

- Wyrażam ubolewanie z powodu tego, co się stało - tym słowami prezydent przeprosił radnego Krzysztofa Kido i Zbigniewa Wiczkowskiego, którzy poczuli się dotknięci jego słowami, które padły w trakcie poprzedniej debaty o kredycie.

Później do ostrej wymiany zdań na temat wielomilionowej pożyczki doszło między prezydentem a radnym Mirosławem Pająkiem (na zdjęciu). Przerwała ją dopiero Anna Bogucka- Skowrońska, przewodnicząca rady. Potem kilkakrotnie nie dopuściła do głosu M. Kobylińskiego, który natychmiast chciał reagować na krytyczne wypowiedzi pod jego adresem. Zdenerwowany tym prezydent ostentacyjnie opuścił salę.

- Czy mamy to rozumieć jako rezygnację prezydenta ze stanowiska? - zapytał radny Zbigniew Rychły ze Słupskiego Porozumienia Samorządowego. Jednak po przerwie prezydent wrócił na salę.

Kolejne emocje wywołała debata o kupnie przez miasto obiektu po byłym przedszkolu wojskowym przy ul. B. Westerplatte. Radni dopytywali, co miałoby się tam mieścić. Nie dowiedzieli się. Usłyszeli tylko, że to dla miasta dobry interes. M. Kobyliński obiecał radnym, że to oni zdecydują o przeznaczeniu tego budynku. Ostatecznie rajcy większością głosów przyjęli obie uchwały.

Na sesji doszło też do incydentu z udziałem Ryszarda Bogusza. Przewodnicząca rady kilkakrotnie upomniała go za naganne zachowanie (oklaski, polemika z prezydentem), a ostatecznie poprosiła o pomoc miejskich strażników, którzy siłą wyprowadzili go z ratusza. (sta)

Fot. Bartosz Arszyński
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2003-11-27
wyświetleń:580

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 45 Gości