|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Awans, który przerodził się w konflikt
Rozmiar tekstu: A A A
W sądzie może zakończyć się konflikt między Pomorską Akademią Pedagogiczną a związkiem zawodowym "Solidarność". Władze uczelni grożą procesem o pomówienie. Chodzi o sprawę Krystyny Krawiec-Złotkowskiej (jest członkiem "Solidarności"), która mimo że w lutym wygrała konkurs na adiunkta na wydziale historii, do dzisiaj nie awansowała (pisaliśmy o tym w "Dzienniku Słupskim" 5 lipca). Związkowcy uznali, że to cios wymierzony w ich organizację. Zarzucili władzom uczelni działanie na niekorzyść osób należących do "S". Niedawny zjazd delegatów związku w Słupsku uchwalił nawet stanowisko w tej kwestii. Jest ono krytyczne wobec działań uczelni. Do rektor PAP, o wyjaśnienie sprawy, zwrócił się również szef "Solidarności" w Słupsku Stanisław Szukała. Władze PAP nie mają sobie jednak nic do zarzucenia. W piśmie - odpowiedzi - do zarządu "" rektor Danuta Gierczyńska wyjaśnia, że awans jest przewidziany, ale może nastąpić dopiero przed rozpoczęciem semestru, a więc we wrześniu. Gierczyńska jest natomiast oburzona, że zamiast wspierać placówkę, "Solidarność" - jej zdaniem - przyczynia się do jej szykanowania. Dlatego, jak napisała, rozważa pozwanie związku do sądu. Rzecznik PAP Jolanta Nitkowska-Weglarz nie chce komentować sprawy.
- Bo nie ma czego - mówi rzecznik. - Nasze stanowisko jest powszechnie znane, a robienie zamętu godzi w uczelnię.
A co na to związkowcy: - Po piśmie pani rektor wolałbym niektórych spraw nie komentować - zarzeka się Szukała. - Muszę skonfrontować informacje od pani rektor z wiedzą organizacji związkowych na uczelni. Mogę tylko powiedzieć, że pismo nadal nie odnosi się do aktów prawnych dotyczących awansu pani Krawiec, które w naszej ocenie zostały naruszone. (wł)
- Bo nie ma czego - mówi rzecznik. - Nasze stanowisko jest powszechnie znane, a robienie zamętu godzi w uczelnię.
A co na to związkowcy: - Po piśmie pani rektor wolałbym niektórych spraw nie komentować - zarzeka się Szukała. - Muszę skonfrontować informacje od pani rektor z wiedzą organizacji związkowych na uczelni. Mogę tylko powiedzieć, że pismo nadal nie odnosi się do aktów prawnych dotyczących awansu pani Krawiec, które w naszej ocenie zostały naruszone. (wł)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 46 Gości




