|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Miliony zza oceanu?
Rozmiar tekstu: A A A
100 milionów euro na budowę szpitala wojewódzkiego chcą
zaoferować Słupskowi (około 450 milionów złotych!) tajemnicze
banki "zza oceanu". Warunkiem otrzymania pieniędzy jest
zaciągnięcie przez miasto 20 mln dolarów kredytu. Projekt
uchwały w tej sprawie rozpatrzy dziś Rada Miejska. Wczoraj miała
go zaopiniować Komisja Budżetu, Rozwoju Gospodarczego i Promocji
Miasta. Po burzliwej dyskusji decyzję przesunęła jednak na dziś.
Pośrednikiem między miastem a "bankami zza oceanu" jest niemiecka spółka "Tak Inter Manfred Trocha". - Zwrócili się do nas dwa miesiące temu. Ich oferta jest bardzo atrakcyjna. Mimo wielu wątpliwości przedstawiam ją radnym, bo nie chcę popełnić grzechu zaniechania - mówi prezydent Maciej Kobyliński.
W projekcie uchwały na ten temat czytamy, że 20 mln dolarów kredytu, które ma zaciągnąć miasto, zostanie przeznaczone na kapitał spółki powołanej do budowy szpitala. Miasto będzie miało w niej 60 procent udziałów, a pozostałe 40 - niemiecka spółka zobowiązująca się do wybudowania szpitala. Te 20 mln dolarów ma być zdeponowane na specjalnym koncie Urzędu Miejskiego i spłacone w ciągu trzech miesięcy. Otworzenie konta z 20 mln dolarów jest warunkiem wyłożenia 100 mln euro przez spółkę niemiecką.
Radni na wczorajszej Komisji mieli wiele wątpliwości. - Ten projekt uchwały łamie prawo - stwierdził Zbigniew Wiczkowski, radny Słupskiego Forum Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem miasto nie może zakładać spółek do prowadzenia działalności gospodarczej, a kredyt przekracza dopuszczalne możliwości brania pożyczek przez samorząd. - Mamy za mało czasu, aby podejmować decyzje w tak ważnej sprawie. Ten projekt dostaliśmy za późno - mówił Zbigniew Rychły, radny Słupskiego Porozumienia Samorządowego.
Dlaczego Słupsk ma finansować szpital tak dużą sumą, skoro powinien to zrobic przede wszystkim budżet poństwa? - pytali radni. - Bo chcemy wreszcie mieć w Słupsku nowoczesną placówkę - opowiadał Ryszard Kwiatkowski, zastępca prezydenta Słupska. Zapewniał też, że wszystko jest w porządku, a terminy są szybkie, bo inwestor nalega, by kredyt wziąć do 17 listopada.
R. Kwiatkowski zapewnił nas, że ratusz sprawdził spółkę "przez trzy wywiadownie gospodarcze", które nie stwierdziły nic złego. Nie chciał jednak ujawnić dokumentów z tym związanych. (kow)
Od redakcji: W tej sprawie jest mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Także to, jaki interes miałyby tajemnicze banki w zasileniu budowy słupskiego szpitala gigantyczna kwotą 100 mln euro. A przecież interes muszą mieć, bo trudno uwierzyć w działalność z pobudek charytatywnych.
Pośrednikiem między miastem a "bankami zza oceanu" jest niemiecka spółka "Tak Inter Manfred Trocha". - Zwrócili się do nas dwa miesiące temu. Ich oferta jest bardzo atrakcyjna. Mimo wielu wątpliwości przedstawiam ją radnym, bo nie chcę popełnić grzechu zaniechania - mówi prezydent Maciej Kobyliński.
W projekcie uchwały na ten temat czytamy, że 20 mln dolarów kredytu, które ma zaciągnąć miasto, zostanie przeznaczone na kapitał spółki powołanej do budowy szpitala. Miasto będzie miało w niej 60 procent udziałów, a pozostałe 40 - niemiecka spółka zobowiązująca się do wybudowania szpitala. Te 20 mln dolarów ma być zdeponowane na specjalnym koncie Urzędu Miejskiego i spłacone w ciągu trzech miesięcy. Otworzenie konta z 20 mln dolarów jest warunkiem wyłożenia 100 mln euro przez spółkę niemiecką.
Radni na wczorajszej Komisji mieli wiele wątpliwości. - Ten projekt uchwały łamie prawo - stwierdził Zbigniew Wiczkowski, radny Słupskiego Forum Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem miasto nie może zakładać spółek do prowadzenia działalności gospodarczej, a kredyt przekracza dopuszczalne możliwości brania pożyczek przez samorząd. - Mamy za mało czasu, aby podejmować decyzje w tak ważnej sprawie. Ten projekt dostaliśmy za późno - mówił Zbigniew Rychły, radny Słupskiego Porozumienia Samorządowego.
Dlaczego Słupsk ma finansować szpital tak dużą sumą, skoro powinien to zrobic przede wszystkim budżet poństwa? - pytali radni. - Bo chcemy wreszcie mieć w Słupsku nowoczesną placówkę - opowiadał Ryszard Kwiatkowski, zastępca prezydenta Słupska. Zapewniał też, że wszystko jest w porządku, a terminy są szybkie, bo inwestor nalega, by kredyt wziąć do 17 listopada.
R. Kwiatkowski zapewnił nas, że ratusz sprawdził spółkę "przez trzy wywiadownie gospodarcze", które nie stwierdziły nic złego. Nie chciał jednak ujawnić dokumentów z tym związanych. (kow)
Od redakcji: W tej sprawie jest mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Także to, jaki interes miałyby tajemnicze banki w zasileniu budowy słupskiego szpitala gigantyczna kwotą 100 mln euro. A przecież interes muszą mieć, bo trudno uwierzyć w działalność z pobudek charytatywnych.
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 46 Gości




