|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Zabytek za kratami
Rozmiar tekstu: A A A
W Słupskim domu towarowym Słowiniec zachowała się jedyna drewniana winda w Europie, zbudowana prawie sto lat temu. Miasto chwali się nią i umieszcza w folderach reklamowych, a odwiedzający turyści chcący ją zobaczyć... odchodzą z kwitkiem. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat Słowińcem administrowała firma DT CENTRUM. Wraz z jej sprzedażą, właściciela zmienił Słowiniec. Kupiła go firma z Gdańska, a większość pomieszczeń opustoszała. Windę zamknięto i okratowano.
- Kiedy pod ratuszem zatrzymuje się autokar z niemieckimi turystami, pierwszą rzeczą, jaką chcą zobaczyć jest zabytkowa drewniana winda - mówi pracownik jednej z firm wynajmujących lokal w Słowińcu.
W budynku wynajętych jest zaledwie kilka pomieszczeń. Większość lokali i kilka całych pięter świeci pustkami. Właściciel obiecuje, że w ciągu roku pojawią się restauracje, bary i hotel.
- Niemcy nie rozumieją, dlaczego jedyny w Europie zabytek jest zamknięty i złoszczą się na nas - mówią pracownicy ze Słowińca.
Czy miasto powinno promować w materiałach atrakcję, po odwiedzeniu której turyści zgrzytają zębami? Pytanie to zadaliśmy Przemysławowi Namysłowskiemu, dyrektorowi Biura Promocji i Integracji Europejskiej słupskiego ratusza: - Próbowaliśmy przekonać właściciela, aby udostępnił windę zwiedzającym - wyjaśnia Namysłowski. - Ten nie ma pieniędzy na postawienie pracownika przy windzie. Musi ją obsługiwać windziarz, bo jest sterowana korbkami i zwykli ludzie nie mogą z niej korzystać. Winda ruszy po zasiedleniu Słowińca lokalami gastronomicznymi, barami i hotelem. Ma się to stać w ciągu roku. - Do końca 2007 roku dom towarowy całkowicie zmieni oblicze. Zajmiemy się wówczas także windą. Uzgodniłem ze specjalistami, że zabytek przebudujemy w taki sposób, aby możliwe było samodzielne obsługiwanie windy. Wówczas każdy będzie mógł z niej skorzystać a my nie będziemy musieli zatrudniać obsługi - mówi Krzysztof Strzelczyk, prezes firmy Inter Royal SA z Gdańska. (Adam Sito)
W budynku wynajętych jest zaledwie kilka pomieszczeń. Większość lokali i kilka całych pięter świeci pustkami. Właściciel obiecuje, że w ciągu roku pojawią się restauracje, bary i hotel.
- Niemcy nie rozumieją, dlaczego jedyny w Europie zabytek jest zamknięty i złoszczą się na nas - mówią pracownicy ze Słowińca.
Czy miasto powinno promować w materiałach atrakcję, po odwiedzeniu której turyści zgrzytają zębami? Pytanie to zadaliśmy Przemysławowi Namysłowskiemu, dyrektorowi Biura Promocji i Integracji Europejskiej słupskiego ratusza: - Próbowaliśmy przekonać właściciela, aby udostępnił windę zwiedzającym - wyjaśnia Namysłowski. - Ten nie ma pieniędzy na postawienie pracownika przy windzie. Musi ją obsługiwać windziarz, bo jest sterowana korbkami i zwykli ludzie nie mogą z niej korzystać. Winda ruszy po zasiedleniu Słowińca lokalami gastronomicznymi, barami i hotelem. Ma się to stać w ciągu roku. - Do końca 2007 roku dom towarowy całkowicie zmieni oblicze. Zajmiemy się wówczas także windą. Uzgodniłem ze specjalistami, że zabytek przebudujemy w taki sposób, aby możliwe było samodzielne obsługiwanie windy. Wówczas każdy będzie mógł z niej skorzystać a my nie będziemy musieli zatrudniać obsługi - mówi Krzysztof Strzelczyk, prezes firmy Inter Royal SA z Gdańska. (Adam Sito)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 44 Gości




