|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
To był samosąd
Rozmiar tekstu: A A A
Po prawie dwóch latach procesu Sąd Okręgowy w Słupsku skazał wczoraj czwórkę mężczyzn na kary więzienia od 4 lat i dwóch miesięcy do 5 lat. Arkadiusz P., Wojciech J., Rafał L. oraz Lech Sz. odpowiadali za usiłowanie zabójstwa byłego słupskiego boksera Stanisława Sz. To nie pierwszy wyrok w tej sprawie. W 2003 roku ten sam sąd skazał ich na kary od 10 do 11 lat więzienia. Wczoraj jednak zmienił kwalifikację czynu popełnionego przez oskarżonych i skazał ich za udział w pobiciu z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
- Mamy za mało dowodów na to, aby uznać, że było to usiłowanie zabójstwa - uzasadnia sędzia Robert Rzeczkowski. - To również podnosił Sąd Apelacyjny, który skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Na zmianę kwalifikacji czynów wpłynęły m. in. zeznania świadków koronnych powołanych do sprawy. Widzieli oni kto i w jaki sposób bił byłego sportowca.
- Oskarżeni mieli na pieńku ze Stanisławem Sz. - dodaje sędzia. - Nie zmienia to faktu, że to co zrobili, to samosąd.
Przypomnijmy. Stanisław Sz. napadnięto pod koniec maja 2001 roku pod "Karczmą pod Kluką". Kilkakrotnie dźgnięto go nożem i uderzono siekierą. Gdyby nie natychmiastowa interwencja lekarzy nie przeżyłby napadu. Miał uszkodzoną nerkę, płuco i klatkę piersiową oraz mocno obitą głowę. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura już zapowiedziała apelację. (klotz)
- Mamy za mało dowodów na to, aby uznać, że było to usiłowanie zabójstwa - uzasadnia sędzia Robert Rzeczkowski. - To również podnosił Sąd Apelacyjny, który skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Na zmianę kwalifikacji czynów wpłynęły m. in. zeznania świadków koronnych powołanych do sprawy. Widzieli oni kto i w jaki sposób bił byłego sportowca.
- Oskarżeni mieli na pieńku ze Stanisławem Sz. - dodaje sędzia. - Nie zmienia to faktu, że to co zrobili, to samosąd.
Przypomnijmy. Stanisław Sz. napadnięto pod koniec maja 2001 roku pod "Karczmą pod Kluką". Kilkakrotnie dźgnięto go nożem i uderzono siekierą. Gdyby nie natychmiastowa interwencja lekarzy nie przeżyłby napadu. Miał uszkodzoną nerkę, płuco i klatkę piersiową oraz mocno obitą głowę. Wyrok nie jest prawomocny. Prokuratura już zapowiedziała apelację. (klotz)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 54 Gości




