Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Z austriackiego na nasze
Rozmiar tekstu: A A A
Takiego przekładu przepisów karnych dokonał Sąd Okręgowy w Słupsku, przed którym stanął Jacek M. - słupszczanin skazany w Austrii za przemyt ludzi. Jacek M. został skazany za pomoc uciekinierom z Indii, Pakistanu i Afganistanu. Jako kierowca przemycał ludzi z Austrii do Włoch. Proces przed Sądem Krajowym w Klagenfurth wykazał, że słupszczanin należał do związku osób zajmujących się przemytem za pieniądze. W 2004 roku kilkadziesiąt razy brał udział w takich przerzutach za kilkaset euro. Złapała go żandarmeria. Dostał 20 miesięcy więzienia. Pod koniec września przetransportowano go do Polski, bo władze austriackie zgodziły się, że tu może odbyć resztę kary. Jednak już na samym początku posiedzenia w Sądzie Okręgowym w Słupsku Jacek M. nie krył, że nie wie, o co chodzi. - To posiedzenie jest po to, by przełożyć austriackie przepisy karne nasze - wytłumaczył sędzia Jacek Żółć.

Sądy polskie w takich przypadkach sprawdzają, czy zarzuty dotyczące polskich obywateli skazanych za granicami kraju są zgodne z obowiązującymi w Polsce przepisami. Przejęcie skazanego może nastąpić tylko wtedy, gdy czyn, za który Polak został skazany za granicą, jest przestępstwem również według prawa polskiego. Na odbycie kary w Polsce musi też zgodzić się sam skazany. A w tym przypadku nie było przeszkód.
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2005-10-10
wyświetleń:1727

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 34 Gości