Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Walczą o pieniądze...
Rozmiar tekstu: A A A
Państwowa Inspekcja Pracy skontroluje czas pracy nauczycieli zaangażowanych przy nowej maturze. Walkę o ich godziwe wynagrodzenie zapowiadają związkowcy. Nasz artykuł o wynagrodzeniu nauczycieli, którzy przez wiele dodatkowych godzin pracowali przy nowej maturze, wywołał prawdziwą burzę. W redakcji rozdzwoniły się telefony od pedagogów domagających się godnych pieniędzy. Po naszej publikacji słupski oddział Związku Nauczycielstwa Polskiego wystąpił z wnioskiem do Państwowej Inspekcji Pracy o zbadanie czasu pracy nauczycieli.

- Ponieważ przeprowadzenie nowej matury nie jest zadaniem statutowym szkoły, praca zaangażowanych przy niej nauczycieli powinna być dodatkowo opłacona przez pracodawcę, który tę pracę zlecił - twierdzi Ewa Jakubczyk, prezes słupskiego oddziału ZNP. - Nauczyciele powinni dostać dodatkowe wynagrodzenie za każdą przepracowaną godzinę ponad określony wymiar zajęć określony w arkuszu organizacyjnym placówki. Zdaniem Jakubczyk dodatkowym wynagrodzeniem nie może być dodatek motywacyjny. - Dodatek to premia za dobrą pracę, nie może więc być wynagrodzeniem - podkreśla prezes.

Związkowcy zlecili adwokatowi przygotowanie opinii prawnej w tej sprawie. - Analiza wykazała, że przeprowadzenie nowej matury nie należy do zadań statutowych szkoły - ocenia adwokat Artur Ziąbka. - Zgodnie z ustawą o systemie oświaty jej organizacja należy do Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i komisji okręgowych. Na dyrektorach szkół spoczywa jedynie odpowiedzialność za jej właściwą organizację.

- Przygotowania do matury i same egzaminy to kilkadziesiąt godzin dodatkowej pracy - mówi polonistka ze słupskiego liceum. - Jestem nauczycielem dyplomowanym, moja stawka za godzinę to 25 złotych brutto. Powinnam więc dostać całkiem sporą sumę. Dzisiaj wiem, że jedyne co może zaproponować dyrektor, to dodatek motywacyjny, niewspółmierny do wyliczonej kwoty. Dyrektorzy, doceniając wkład pracy nauczycieli, starają się jak mogą, by im to wynagrodzić. Mogą jednak niewiele.

- To paranoja, abym mógł im zapłacić tylko jakiś marny dodatek motywacyjny - grzmi Andrzej Obałek, dyrektor III Liceum Ogólnokształcącego. - Na to powinny znaleźć się pieniądze w budżetu państwa, bo to przecież ministerstwo wymyśliło nową maturę. Szukanie pieniędzy w kasach szkół to jakiś absurd.

Jeśli PIP potwierdzi opinię związkowców, wówczas nauczyciele powinni otrzymać godne wynagrodzenie za dodatkową pracę.

- Pieniądze powinny pochodzić z budżetu państwa i trafić do samorządów poprzez zwiększoną subwencję oświatową - nie ma wątpliwości Ewa Jakubczyk. - Nie można przerzucać kolejnego zadania na barki samorządu czy samych szkół, nie dając w zamian ani grosza.

- Problem jest ogólnokrajowy, więc trzeba mu się bardzo uważnie przyjrzeć. Jeśli się potwierdzi, będziemy wnioskować o wypłacenie nauczycielom należnych pieniędzy - zapowiada Roman Giedrojć, kierownik słupskiego oddziału Państwowej Inspekcji Pracy. (Roma Linke)

Fot. Sławomir Żabicki
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Pomorza
data dodania:2005-05-24
wyświetleń:1679

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 41 Gości