Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Prosto w błoto
Rozmiar tekstu: A A A
- Pod szkołą na ulicy Chopina nawet nie ma gdzie się zatrzymać, aby wysadzić dziecko. Córka wyszła z samochodu prosto w ogromne błoto, które jest na całym poboczu - mówi pani Anna ze Słupska. Problem z parkowaniem i zatrzymywaniem się pod szkołą istnieje już od dawna. Zwłaszcza, że po jednej stronie jest zakaz zatrzmywania się i postoju. Mieszkańcy ul. Chopina z żalem patrzą, że tuż obok za ogromne pieniądze remontowana jest ulica Poznańska, podczas, gdy droga pod ich domem jest w stanie fatalnym. Pisaliśmy już o płytach położonych na ulicy, które utrudniają jazdę. Miał je zastąpić asfalt, ale na razie nic z tego nie będzie, gdyż są "ważniejsze inwestycje".

Teraz z problemem pobocza zgłosili się do nas rodzice uczniów Szkoły Podstawowej nr 1. - Pogodziliśmy się już z faktem, że pod szkołą nie ma parkingu i wysadzamy dzieci "na chybcika". A i tak łamiemy prawo, bo tam jest zakaz zatrzymywania się i postoju. Teraz nawet nie ma gdzie się zatrzymać, bo dziecko wyskakuje z samochodu prosto w błoto. Może oczywiście wyjść drugimi drzwiami, ale wtedy wyszłoby prosto na ulicę, a to jest niebezpieczne - denerwuje się pani Anna.

Danuta Wojtas-Palińska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 1, interweniowała już w Zarządzie Dróg Miejskich w sprawie możliwoście parkowania na chodniku: - Pracownicy szkoły zostawiają samochody w zatoczce i ona nam wystarcza. Problem jest jednak, gdy na przykład dzieci jadą na wycieczkę i muszą "zapakować" się w autobus. Trwa to dobrych kilka minut. Autobus nie mieści się w zatoczce, więc kierowca jest zmuszony do łamania prawa. Podobna sytuacja jest z rodzicami. Gdy organizujemy wywiadówki, to otwieramy bramę i rodzice parkują samochody na boisku. Na co dzień jednak muszą oni stawiać swoje auta tam, gdzie jest to zabronione.

Dyrektorka w zeszłym roku wysłała pismo w tej sprawie do Zarządu Dróg Miejskich. Zwróciła się w nim z prośbą o zdjęcie zakazu, bo przecież o parkingu nie ma co marzyć. Niestety, odpowiedź była odmowna. - Wyjaśnienie było takie, że chodniki są nowe i nie mogą być niszczone przez samochody - mówi D. Wojtas-Palińska, która zapowiada, że ponownie będzie interweniować w ZDM. - Argumenty rodziców mogą mi w tym pomóc - twierdzi.

Nie udało nam się wczoraj skontaktować z żadnym z dyrektorów ZDM. (mag)

Fot. Krzysztof Tomasik
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-11-30
wyświetleń:1110

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 33 Gości