Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Młodość pomiędzy blokami
Rozmiar tekstu: A A A
Spotkać ich można na wszystkich słupskich osiedlach. Są młodzi, znudzeni, często wulgarni i agresywni. Mają od kilkunastu do dwudziestu kilku lat. Większość to uczniowie lub bezrobotni bez żadnych perspektyw na przyszłość. Najlepsze lata młodości spędzają w gąszczu betonowej dżungli. Nazywają siebie blokersami. Spotykają się na klatkach schodowych lub ławkach między blokami, wzbudzając tym samym niepokój okolicznych mieszkańców. - Codziennie widzę jak stoją pod blokiem, piją piwo, palą papierosy i cholera wie co jeszcze. Człowiek przejść spokojnie nie może, a jak zwróci komuś uwagę to jeszcze go wyzwą od różnych - mówi pani Maria z ul. Fałata.

Policja przyznaje, że często otrzymuje sygnały o uciążliwym zachowaniu młodzieży. - Reagujemy w każdym takim przypadku - zapewnia Marek Paszkiewicz, komendant II Komisariatu Policji w Słupsku. - Obawy mieszkańców nie zawsze są jednak uzasadnione. Ludziom po prostu nie podobają się grupki młodzieży przesiadujące między blokami. - A niby gdzie mamy się spotykać? Mam siedzieć z kolegami w pokoju, który dzielę z dwójką rodzeństwa? Nie każdego stać na to, żeby pójść do pubu, czy choćby do kina - mówi 19-letni Bartek z ul. Romera. Osiedlowe kluby takie jak Parnas czy Emka już dawno przestały pełnić swoją rolę. Młodzież spotyka się na ulicach, bo zwyczajnie nie ma innego zajęcia. - Przecież my nic złego nie robimy. Ciągle się nas czepiają. Wystarczy, że jakaś przewrażliwiona dewotka zadzwoni na policję i pojawia się radiowóz - dodaje Kamil, 22-latek z ul. Wiatracznej.

Inaczej widzą to mieszkańcy. To właśnie blokersów obarczają winą za różne zniszczenia i przestępstwa do jakich dochodzi na osiedlu. - Śmiecą, hałasują, niszczą co się da, piją piwo, biorą narkotyki i okradają samochody - wylicza pan Zygmunt z ul. Andersa. Dlatego funkcjonariusze wspólnie ze słuchaczami Szkoły Policji częściej patrolować będą osiedla. - Już sama obecność policjantów na ulicach przynosi efekty. Czasem wystarczy pokazać się kilka razy, aby młodzież przestała spotykać się w danym miejscu - mówi Jarosław Kuleta, dzielnicowy z II KP w Słupsku. Tylko co dalej? Co mają robić tysiące młodych ludzi, którymi nie interesuje się właściwie nikt poza policją? (man)

Na zdjęciu: takich obrazków jak ten przy ul. Mochnackiego w Słupsku będziemy widzieć coraz więcej zapewniają policjanci.

Fot. Krzysztof Tomasik
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-11-18
wyświetleń:1098

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 17 Gości