Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Samochody zatarasowały ulicę
Rozmiar tekstu: A A A
- To skandal. Niemal na całej naszej ulicy stoją samochody pracowników i słuchaczy słupskiej Szkoły Policji, nie mamy nawet gdzie zaparkować własnych aut - skarżą się mieszkańcy ul. Traugutta w Słupsku. Funkcjonariusze odpowiadają krótko: - Przecież nie ma tam zakazu postoju, więc w czym problem? Możemy parkować tam, gdzie chcemy. Przy Traugutta mieszka kilkadziesiąt rodzin, stoi tam 21 domków jednorodzinnych. Ta boczna ulica przylega do Szkoły Policji, dlatego wielu kursantów tej placówki stawia na niej swoje auta. - Ostatnio przyjechała do mnie córka i musiała parkować kilka ulic dalej, bo Traugutta była cała zajęta - załamuje ręce Maria Kurczewska. Zdenerwowania nie kryje także Witold Drożdział, nota bene były pracownik szkoły: - Wymagam stałej kontroli lekarskiej, często przyjeżdza do mnie pogotowie, tyle że nie ma gdzie postawić karetki. Podobnie jest z innymi służbami miejskimi, często zastawione są nawet bramy wjazdowe. A przecież na terenie SP znajduje się duży parking.

Mieszkańcy twierdzą, że wielokrotnie zwracali uwagę parkującym funkcjonariuszom, próbowali też interweniować w szkole, jednak odpowiedź zawsze była taka sama: - "Nie łamiemy przepisów, a każdy może stawiać swój samochód gdzie chce". Jolanta Brzozowska, rzecznik SP, przyznaje, że rozumie problemy mieszkańców, jednak niewiele w tej sprawie można zrobić: - Rozmawialiśmy z naszymi słuchaczami na ten temat, ale prawda jest taka, że są to dorośli ludzie i nie możemy im niczego nakazywać. Tym bardziej, że rzeczywiście nie łamią prawa. Konflikt ciągnie się od kilku miesięcy, do Urzędu Miasta trafiły nawet dwa pisma w tej sprawie. Odpowiedzi były dla mieszkańców niekorzystne: - Poinformowano nas, że nie można postawić tam znaku zakazu, bo utrudnienia nie są dla nas zbyt duże - wyjaśnia Stanisława Grodecka, dodając, że ostatnio problem przybrał na sile, a liczba "policyjnych" samochodów stale się zwiększa. - Dlatego osobiście udałam się do wiceprezydenta Słupska Andrzeja Obecnego, który chyba zrozumiał nasze problemy, bo obiecał zająć się sprawą osobiście. Chcieliśmy porozmawiać z wiceprezydentem na ten temat, poinformowano nas jednak, że obecnie przebywa na urlopie. (pio)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-10-06
wyświetleń:833

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 41 Gości