Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Turysta na rozdrożu
Rozmiar tekstu: A A A
Wjeżdżając do Słupska od strony Bytowa turysta nie dowie się do jakiego miasta wjeżdża. Z kolei jadąc od strony Darłowa turysta musi przejechać przez "zapchane" centrum miasta, aby dostać się na drogę do Poznania. Owszem, mógłby pojechać krótszą drogą, ale o tym nie wie. Jedzie tak, jak prowadzą drogowskazy... Takich absurdalnych oznaczeń jest w Słupsku więcej. Sprawdziliśmy to. Wspólnie z dziennikarzami z Radia Słupsk sprawdziliśmy jak oznakowane są drogi wylotowe z miasta. Pomógł nam w tym pan Michał Kmita z Sosnowca. Na początek wjechaliśmy do Słupska od strony Bytowa. Wjechaliśmy, tylko, że... nie wiadomo gdzie. - Nie widziałem żadnej tablicy informującej, że to Słupsk - mówi pan Michał. Dowiaduje się za to, że w mieście obowiązuje strefa płatnego parkowania oraz gdzie można zatankować. Dojeżdżamy do skrzyżowania ulic Garncarskiej i Wiejskiej. Stąd można ruszyć dalej do Gdańska, Szczecina, Poznania lub Łeby. Ale pan Michał o tym nie wie, ponieważ tablicę informującą o kierunkach jazdy ustawiono tak, że jest zasłonięta przez parkujące na poboczu samochody i naprawdę trudno ją zauważyć. Nasz turysta gubi się więc na pierwszym większym skrzyżowaniu. Jedziemy dalej. Pierwszą informację jak dojechać do Poznania znajdujemy dopiero na ul. Zamkowej. Dalej nie ma większych problemów. Teraz nasz turysta chce dojechać do Łeby wjeżdżając od strony Poznania. Już w Kobylnicy zasypywany jest różnymi informacjami. - Znaków jest dużo, ale zbyt gęsto ustawione. Jadąc autem łatwo coś ważnego przeoczyć - mówi kierowca. - Poza tym do tej pory dowiaduję się głównie gdzie mogę zjeść, zatankować czy zrobić zakupy - dodaje. Przejeżdżając ul. Poznańską pan Michał na próżno wypatruje znaku wskazującego odpowiedni kierunek. Dopiero przy ul. Garncarskiej znajduje ledwie widoczną, wystającą z zarośli tabliczkę z napisem Łeba. - Ciekawe, że do tej pory nie było ani jednego znaku wskazującego jak dojechać do Ustki - zauważa pan Michał. A przecież tyle się mówi o idei Dwumiasta... Gdy sprawdzaliśmy kolejne trasy, scenariusz się powtarzał. Jadąc od strony Gdańska znów mijamy po drodze zasłonięte drzewami znaki. Podobnie jest, gdy wjeżdżamy jadąc z Darłowa. Tutaj czeka na nas kolejna ciekawostka. Znaki przy rondzie na al. 3-go Maja informują, że aby dostać się do Poznania trzeba jechać prosto, czyli przez całe miasto. Czy nie łatwiej byłoby ulicą Sobieskiego dostać się do Szczecińskiej, a stamtąd przez Kobylnicę na odpowiednią drogę? Dla słupszczan to oczywiste, lecz nie dla turysty. Tym bardziej, że na Szczecińskiej również brakuje informacji wskazującej kierunek na Poznań. Krótko mówiąc - zgubić się łatwo. Może odpowiedzialny za oznakowanie Zarząd Dróg Miejskich powinien wybrać się na podobną przejażdżkę? (man)

Na zdjęciu: Dojeżdżając ulicą Nowowiejską do skrzyżowania z Garncarską nie zobaczymy drogowskazów na Gdańsk, Poznań i Szczecin, bo zasłaniają go zaparkowane na poboczu samochody.

Fot. Krzysztof Tomasik
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-08-06
wyświetleń:742

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 42 Gości