|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Medyk akademii wilkiem
Rozmiar tekstu: A A A
Pomorska Akademia Pedagogiczna może stracić 450 tysięcy złotych przekazanych przez ministra edukacji narodowej na adaptację pomieszczeń Zespołu Szkół Medycznych do potrzeb kształcenia akademickiego. Jeśli dotacja nie zostanie wykorzystana w tym roku - pieniądze przepadną. Tymczasem Ewa Bonat, dyrektorka szkoły, nie zamierza zaprzestać w niej kształcenia uczniów. Problem przejęcia obiektów ZSM przez PAP ciągnie się od grudnia 2000 roku. Wtedy marszałek województwa pomorskiego obiecał rektorowi PAP przekazanie obiektów szkoły słupskiej uczelni. ZSM uczy na poziomie policealnym. Prawo unijne przewiduje kształcenie w zawodach medycznych na poziomie szkoły wyższej, dlatego nauka w ZSM nie daje wymaganych uprawnień i powinna być wygaszona. Tymczasem szkoła utworzyła kilka nowych kierunków o specjalnościach pozamedycznych. W październiku 2003 roku sejmik województwa pomorskiego przekazał w formie darowizny na rzecz PAP budynki ZSM. W grudniu 2003 roku wojewoda pomorski stwierdził zgodność uchwały z przepisami prawa. Jednak ZSM wniósł skargę o uchylenie uchwały do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który w czerwcu tego roku skargę szkoły oddalił.
Sprawa przejęcia obiektu przez PAP jest coraz pilniejsza. - Inaczej pieniądze po prostu przepadną - mówi Elżbieta Mikołajczyk, dyrektor administracyjny PAP. Uczelnia nie chcąc niszczyć istniejącej szkoły oraz dać jej czas na dokończenie rozpoczętego cyklu kształcenia, proponuje użyczenie internatu na potrzeby szkoły. - Jesteśmy gotowi pokryć część kosztów związanych z jego adaptacją - dodaje E. Mikołajczyk.
- Nie wiem co robić. Nie mam żadnej decyzji z Urzędu Marszałkowskiego, jedynie uchwałę sejmiku województwa z ubiegłego roku, na mocy której samorząd darowuje naszą szkołę uczelni. Od września naukę zaczyna 250 słuchaczy w pięciu specjalnościach - mówi Ewa Bonat, dyrektor Zespołu Szkół Medycznych. - Chyba przyjdzie nam na potrzeby dydaktyczne przystosować internat. Będziemy uczyć na dwie zmiany.
E. Bonat twierdzi, że oprócz kształcenia w PAP na poziomie wyższym, młodzież chce i może zdobywać wiedzę w szkole policealnej, do której trafiają również absolwenci bez matury. W medyku co rok pojawiają się nowe specjalności, na które jest akurat zapotrzebowanie rynku: na przykład technik masażysta czy technik kosmetologii. - Nasi absolwenci nie zasilają szeregów bezrobotnych - zapewnia E. Bonat. - W obecnej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, tylko dogadać się z kierownictwem uczelni - dodaje. (LL)
Sprawa przejęcia obiektu przez PAP jest coraz pilniejsza. - Inaczej pieniądze po prostu przepadną - mówi Elżbieta Mikołajczyk, dyrektor administracyjny PAP. Uczelnia nie chcąc niszczyć istniejącej szkoły oraz dać jej czas na dokończenie rozpoczętego cyklu kształcenia, proponuje użyczenie internatu na potrzeby szkoły. - Jesteśmy gotowi pokryć część kosztów związanych z jego adaptacją - dodaje E. Mikołajczyk.
- Nie wiem co robić. Nie mam żadnej decyzji z Urzędu Marszałkowskiego, jedynie uchwałę sejmiku województwa z ubiegłego roku, na mocy której samorząd darowuje naszą szkołę uczelni. Od września naukę zaczyna 250 słuchaczy w pięciu specjalnościach - mówi Ewa Bonat, dyrektor Zespołu Szkół Medycznych. - Chyba przyjdzie nam na potrzeby dydaktyczne przystosować internat. Będziemy uczyć na dwie zmiany.
E. Bonat twierdzi, że oprócz kształcenia w PAP na poziomie wyższym, młodzież chce i może zdobywać wiedzę w szkole policealnej, do której trafiają również absolwenci bez matury. W medyku co rok pojawiają się nowe specjalności, na które jest akurat zapotrzebowanie rynku: na przykład technik masażysta czy technik kosmetologii. - Nasi absolwenci nie zasilają szeregów bezrobotnych - zapewnia E. Bonat. - W obecnej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, tylko dogadać się z kierownictwem uczelni - dodaje. (LL)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 36 Gości




