|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Pęknięte ogniwo łańcucha
Rozmiar tekstu: A A A
- Ludzie są zdesperowani. Na chleb nie mamy! Produkcja stoi,
inwestor się wycofał. Niektórzy mówią, żeby wynieść tę resztę
łańcuchów, co zostały jeszcze w zakładzie i zablokować ruch na
krajowej "szóstce". Może ktoś się wtedy zainteresuje naszą
sytuacją - mówią robotnicy słupskiego "Sezamoru", jedynego w
kraju producenta łańcuchów okrętowych.
Rok temu pracownicy, by ratować firmę zgodzili się na
drastyczne obniżki płac. Dziś średnia zarobków wynosi wprawdzie
około 1,5 tys. zł, tyle... że ludzie od maja nie dostają
regularnie pensji. Ostatnio otrzymali po 400 zł. Nastroje w
załodze są fatalne. Boją się, że firmy już nie da się uratować.
W fabryce zostało sto osób, jedna trzecia dawnej załogi.
Pracownicy są w 75 procentach właścicielami swojego zakładu.
Pozostałe 25 procent ma wciąż państwo.
- Do końca lipca chcemy wznowić produkcję łańcuchów. Zamówienia i możliwości mamy. Nie mamy jednak pieniędzy na materiał, a stal na dodatek bardzo podrożała - wyjaśnia prezes Jerzy Szyszko. "Sezamorowi" udało się natomiast podpisać z wierzycielami sądową ugodę. Dzięki temu z 7 mln zł wierzytelności 3 mln zł zostały umorzone, a na spłatę 4 mln zł ma czas do czerwca przyszłego roku. Firma ma jeszcze spory majątek: około 6 ha atrakcyjnych terenów w Słupsku, 5 ha w podsłupskim Płaszewku, biurowiec, ośrodek wypoczynkowy koło Bytowa. - Będziemy sprzedawać zbędne nieruchomości, ale nie zamierzamy wyzbywać się ich za bezcen - zastrzega przewodniczący Rady Nadzorczej Paweł Markowski. - Szukamy inwestora. Poprzedni - deweloper z Sopotu wycofał się. Rozmawiamy z czterema poważnymi firmami z branży okrętowej i metalowej. Za wejście kapitałowe jesteśmy gotowi oddać większość udziałów.
Już kilkakrotnie pisaliśmy, że "Sezamor" staje na nogi. Ostatnio w listopadzie, gdy pojawił się inwestor z Sopotu. Teraz nadzieją jest planowana w sąsiedztwie zakładu budowa wielkiego centrum handlowego. Wtedy zbędne grunty nabiorą wartości. (LL)
- Do końca lipca chcemy wznowić produkcję łańcuchów. Zamówienia i możliwości mamy. Nie mamy jednak pieniędzy na materiał, a stal na dodatek bardzo podrożała - wyjaśnia prezes Jerzy Szyszko. "Sezamorowi" udało się natomiast podpisać z wierzycielami sądową ugodę. Dzięki temu z 7 mln zł wierzytelności 3 mln zł zostały umorzone, a na spłatę 4 mln zł ma czas do czerwca przyszłego roku. Firma ma jeszcze spory majątek: około 6 ha atrakcyjnych terenów w Słupsku, 5 ha w podsłupskim Płaszewku, biurowiec, ośrodek wypoczynkowy koło Bytowa. - Będziemy sprzedawać zbędne nieruchomości, ale nie zamierzamy wyzbywać się ich za bezcen - zastrzega przewodniczący Rady Nadzorczej Paweł Markowski. - Szukamy inwestora. Poprzedni - deweloper z Sopotu wycofał się. Rozmawiamy z czterema poważnymi firmami z branży okrętowej i metalowej. Za wejście kapitałowe jesteśmy gotowi oddać większość udziałów.
Już kilkakrotnie pisaliśmy, że "Sezamor" staje na nogi. Ostatnio w listopadzie, gdy pojawił się inwestor z Sopotu. Teraz nadzieją jest planowana w sąsiedztwie zakładu budowa wielkiego centrum handlowego. Wtedy zbędne grunty nabiorą wartości. (LL)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 39 Gości




