|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Dajcie nam kładkę!
Rozmiar tekstu: A A A
Odległość między ulicą Kołłątaja a Sobieskiego w Słupsku to
niespełna dwieście metrów. Jednak aby ją pokonać, trzeba pokonać
kilkukrotnie dłuższą trasę ulicą Sobieskiego i Szczecińską lub
al. 3 Maja. Władze od lat "chodzą" wokół tematu, a ludzie
dreptają... wokół miasta.
O wybudowaniu kładki mówi się od niemal trzydziestu lat. Dzięki
niej kilkanaście tysięcy osób dziennie mogłoby w kilka minut
przedostać się z Zatorza do centrum miasta. Niemal przy każdych
wyborach kandydaci roztaczają przed słupszczanami wizje takiego
przejścia. A jego jak nie było, tak nie ma.
- O potrzebie stworzenia kładki nad torami mówiliśmy przed wyborami w 2000 roku. Poza oszczędnością czasową dla mieszkańców Zatorza, wpłynęłoby to korzystnie na miejskie środowisko. Niestety, pomysł upadł - mówi Grzegorz Leśniak, radny komitetu "Nasz Słupsk". Zadeklarował, że ponowne starania o uruchomienie przejścia nad torami rozpocznie jeszcze w tym miesiącu.
Zbudowanie podziemnego przejścia obiecywał też w zwycięskiej kampanii prezydenckiej Maciej Kobyliński. - Przejście znajduje się w wieloletnim planie inwestycyjnym. Jest to jednak inwestycja droga i nie poradzimy sobie bez pomocy z budżetu centralnego lub Unii Europejskiej - twierdzi prezydent. Dodaje, że jeszcze w tym roku zostanie przygotowana koncepcja przejścia, natomiast na sam projekt inwestycji poczekać będziemy musieli jeszcze nawet dwa lata.
Przeciwnikiem przejścia podziemnego jest Mirosław Pająk, radny Ligi Polskiech Rodzin. - Należy jak najszybciej zrobić kładkę nad torami. Podobne stoją w wielu miastach, na przykład w Warszawie. Jest to dużo tańsze niż podziemne tunele, a przede wszystkim da się ją szybciej zbudować - twierdzi radny Pająk.
Mieszkańcom jest obojętne, która z tych koncepcji wygra, dla nich ważne, by mogli szybciej dostać się do centrum. (dmk)
Na zdjęciu: zabronione przejście przez tory, którym mieszkańcy skracają sobie drogę do centrum.
Fot. Artur Stencel
- O potrzebie stworzenia kładki nad torami mówiliśmy przed wyborami w 2000 roku. Poza oszczędnością czasową dla mieszkańców Zatorza, wpłynęłoby to korzystnie na miejskie środowisko. Niestety, pomysł upadł - mówi Grzegorz Leśniak, radny komitetu "Nasz Słupsk". Zadeklarował, że ponowne starania o uruchomienie przejścia nad torami rozpocznie jeszcze w tym miesiącu.
Zbudowanie podziemnego przejścia obiecywał też w zwycięskiej kampanii prezydenckiej Maciej Kobyliński. - Przejście znajduje się w wieloletnim planie inwestycyjnym. Jest to jednak inwestycja droga i nie poradzimy sobie bez pomocy z budżetu centralnego lub Unii Europejskiej - twierdzi prezydent. Dodaje, że jeszcze w tym roku zostanie przygotowana koncepcja przejścia, natomiast na sam projekt inwestycji poczekać będziemy musieli jeszcze nawet dwa lata.
Przeciwnikiem przejścia podziemnego jest Mirosław Pająk, radny Ligi Polskiech Rodzin. - Należy jak najszybciej zrobić kładkę nad torami. Podobne stoją w wielu miastach, na przykład w Warszawie. Jest to dużo tańsze niż podziemne tunele, a przede wszystkim da się ją szybciej zbudować - twierdzi radny Pająk.
Mieszkańcom jest obojętne, która z tych koncepcji wygra, dla nich ważne, by mogli szybciej dostać się do centrum. (dmk)
Na zdjęciu: zabronione przejście przez tory, którym mieszkańcy skracają sobie drogę do centrum.
Fot. Artur Stencel
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 42 Gości




