Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Sanepid... umywa ręce
Rozmiar tekstu: A A A
- Polskie przepisy sanitarne to istny absurd! Z jednej strony - słyszałem o konieczności mycia rąk przez kucharzy co 20 minut i zapisywaniu tego w zeszytach. Z drugiej zaś - kioskarze sprzedają żywność brudnymi rękoma i nikt tego nie kontroluje - oburza się Paweł Makowski ze Słupska. W kioskach z gazetami w całym Słupsku oprócz prasy i artykułów chemicznych sprzedaje się też czekoladki, batoniki, cukierki, a nawet leki. Te artykuły niejednokrotnie eksponowane są tuż przy szybach wystawowych i przy wyższych temperaturach dosłownie rozpływają się. Nie mówiąc już o warunkach sanitarnych, których w większości kiosków kompletnie brak. - Mam to szczęście, że do mojego kiosku doprowadzona jest woda i mogę umyć ręce, ale niewielu moich kolegów może liczyć na taki luksus - mówi kioskarka handlująca w centrum Słupska. Niestety z toaletą sprawa wygląda już beznadziejnie. - Albo korzystam z ubikacji u znajomych, którzy mieszkają w bloku obok, albo z... wiaderka - szczerze przyznaje kobieta.

Tymczasem Sanepid nie ma na to żadnego wpływu. - Działalności kioskarzy i kolporterów, którzy dodatkowo handlują żywnością opakowaną my nie opiniujemy i nie kontrolujemy - przyznaje Janusz Zaręba ze słupskiej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej. - Nie mamy takiego obowiązku, bo ustawodawca nam go nie przypisał. Możemy to zrobić tylko wówczas, gdy na taką działalność wpłynie do nas skarga. A to zdarza się rzadko.

Wygląda więc na to, że dopóki nie zmienią się przepisy higiena w kioskach nadal będzie zostawiała dużo do życzenia. W przeciwieństwie do zasad obowiązujących w kuchniach barów i stołówek - po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Zgodnie z unijnymi wymogami pojawiły się bowiem zasady tzw. Dobrej Praktyki Higienicznej. Tu przepisy wewnętrzne mogą ustalać nie tylko sposób np. przechowywania żywności, ale też częstotliwość mycia rąk, a także sposób i czas wykonywania tej czynności! - To czysty absurd - mówi Wanda Damaszka, szefowa słupskiego baru "Poranek". - Przecież nie tylko nasi pracownicy, ale każda gospodyni domowa ma zakodowane mycie rąk po wyjściu z toalety, przed rozpoczęciem pracy, czy między jedną, a drugą czynnością kuchenną. W kuchni mycie rąk jest świętością. Dodatkowe odnotowywanie tego w zeszytach to głupota! (nik)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-06-01
wyświetleń:677

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 43 Gości