Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Inwestycje na kredyt
Rozmiar tekstu: A A A
Tegoroczne inwestycje w Słupsku finansowane będą głównie z kredytu. Miasto właśnie ogłosiło przetarg na długoterminową pożyczkę w wysokości 30 mln złotych. Jej spłata potrwa do 2014 roku. Radnych opozycji niepokoi zadłużanie się miasta. Podkreślają, że planowane inwestycje nie służą rozwojowi, a kredyty obciążą miejski budżet na wiele lat.

- Skorzystamy z kredytu inwestycyjnego, który jest niżej oprocentowany niż kredyty komercyjne - mówi Anna Łukaszewicz, skarnik miasta. - Początkowo planowaliśmy pożyczyć 45 milionów, ale zdecydowaliśmy się na mniej, bo nie wiadomo, czy wszystkie zaplanowane w budżecie zadania będą w tym roku realizowane. Pożyczka zostanie wykorzystana m. in. na remonty i modernizacje drogowe oraz budowę szpitala. Rozstrzygnięcie przetargu na udzielenie kredytu zaplanowano na lipiec. Spłata, która rozpocznie się w styczniu przyszłego roku, potrwa blisko 10 lat.

Opozycyjnych radnych niepokoi tak wielkie zadłużanie się miasta: - Generalnie kredytów się nie boję. Pod warunkiem jednak, że są one prorozwojowe i zainwestowane pieniądze po jakimś czasie się zwrócą - komentuje Bogusław Dobkowski, radny ze Słupskiego Porozumienia Samorządowego. - Nie obawiałbym się, gdyby z pożyczonych pieniędzy finansowane były choćby docieplenia szkół. Wiadomo, że później oszczędziłoby się na cieple i byłoby z czego kredyt spłacać. Jednak w przypadku niektórych zadań mam obawy, czy tak będzie. Taką inwestycją jest stadion, na który mamy wydać łącznie ponad 8 milionów złotych. Wątpię, czy później przychody ze sprzedaży biletów na różne sportowe imprezy przyniosą takie dochody, aby kredyt się zwrócił. Będzie wprost przeciwnie, bo utrzymanie stadionu to przecież dodatkowe koszty.

Podobne obawy mają inni radni. - Zadłużanie się miasta jest ryzykowne głównie dlatego, że za te pieniądze nie planuje się inwestycji, które służyłyby rozwojowi - ocenia Tomasz Rosiński, radny niezależny. - Gdyby zaowocowały one nowymi inwestorami, nowymi miejscami pracy, to co innego. Ale to są raczej kredyty konsumpcyjne. A długi mają to do siebie, że trzeba je spłacać. Miejska kasa ratuje się też debetem na koncie. Na najbliższej sesji radni zajmą się projektem uchwały w tej sprawie. W tegorocznym budżecie upoważniono prezydenta do zaciągania kredytów i pożyczek na pokrycie występującego w ciągu roku deficytu do wysokości 5 mln złotych. Obecnie proponuje się podwyższenie tej kwoty do 10 mln złotych. - Chodzi o zachowanie płynności finansowej - tłumaczy A. Łukaszewicz. - Nie zawsze terminy koniecznych wydatków pokrywają się z terminami wpływu na konto naszych dochodów i dlatego chcemy zwiększyć debet. (sta)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-05-21
wyświetleń:587

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 41 Gości