Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Urzędnik śpi w ratuszu
Rozmiar tekstu: A A A
W obiekcie słupskiego Urzędu Miejskiego - na poddaszu małego ratusza są dwa pokoje gościnne. Zorganizowano je z myślą o ważnych gościach zapraszanych do miasta przez władze. Tymczasem okazuje się, że w jednym z pokoi mieszka... urzędnik ratusza. - To skandal! - twierdzi Igor Strąk, radny Ligi Polskich Rodzin.

Zdaniem opozycyjnych radnych utrzymywanie pokoi gościnnych przez ratusz jest zupełnie niepotrzebne. - Miejscy urzędnicy nie powinny zajmować się działalnością typu hotel czy pokoje gościnne - mówi Zbigniew Wiczkowski, radny Słupskiego Forum Prawa i Sprawiedliwości. - Takie pokoje gościnne funkcjonowały dawniej, teraz nie ma takiej potrzeby. Gdy przyjeżdża jakiś ważny gość, to należałoby mu zarezerwować pokój w hotelu i ewentualnie pokryć koszty.

Pokoje gościnne w małym ratuszu to pomieszczenia o powierzchni 35 i 40 metrów kwadratowych. Składają się z pokoju, aneksu kuchennego i łazienki. Wykorzystywane są m. in. przez gości z Gdańska czy Warszawy, którzy szkolą urzędników ratusza. Jednak nie tylko zaproszeni goście sypiają na poddaszu małego ratusza. Jak się dowiedzieliśmy w jednym z pokoi mieszka urzędnik - Andrzej Cyranowicz, od kilku miesięcy dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej, Mieszkaniowej i Ochrony Środowiska. - Pan Cyranowicz wcześniej dojeźdżał z Łeby, ale było to bardzo uciążliwe. Prezydent zgodził się wynająć mu odpłatnie pokój w małym ratuszu do czasu, gdy nie znajdzie mieszkania. Dyrektor planuje zakup mieszkania w Słupsku. Za wynajmowane w ratuszu pomieszczenie miesięcznie płaci 400 złotych, a gdy pokój jest potrzebny dla gości, to go opuszcza - tłumaczy Marek Sosnowski, rzecznik prasowy prezydenta miasta.

Radni, z którymi rozmawialiśmy o wykorzystaniu pokoi gościnnych są zdziwieni i oburzeni faktem, że mieszka tam urzędnik.

- To skandal! - twierdzi Igor Strąk z Ligi Polskich Rodzin. - Zupełna niedorzeczność! Dyrektor w ratuszu nie zarabia chyba tak mało, żeby nie mógł sobie mieszkania wynająć?!

- To jakieś nieporozumienie! - nie krył zdziwienia Z. Wiczkowski. - Jeśli ktoś spoza Słupska podejmuje pracę w naszym mieście, to musi liczyć się z koniecznością wynajęcia czy zamiany mieszkania albo dojazdów. Mnóstwo ludzi dojeżdża do pracy. Dzisiaj dawać mieszkanie służbowe to, po prostu, śmieszne. (sta)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-04-28
wyświetleń:736

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 43 Gości