|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Piorunująca śmierć
Rozmiar tekstu: A A A
Zaczyna się silnym bólem głowy, wysoką gorączką, dreszczami,
wymiotami. Chory mimowolnie układa się na boku, podciąga nogi
pod brzuch. Takie są typowe objawy posocznicy piorunującej,
zwanej też posocznicą meningokową lub potocznie sepsą. W Gdańsku
na tę groźną chorobę zmarł kilka dni temu 15-letni chłopiec z
Sobieszewa. Jego śmierć wywołała w województwie Pomorskim
prawdziwą psychozę.
Wcześniej do zgonów doszło w Tczewie i Kwidzynie. Mieszkańcy Sobieszewa wpadli w panikę. Boją się, że mogli zostać zarażeni bakterią sepsy. Z polecenia lekarza wojewódzkiego pomocy udzielił im m.in. psycholog. Wcześniej przebadano około stu osób, które miały kontakt z chorym chłopcem. U żadnej bakterii nie stwierdzono. Na szczęście w regionie słupskim takich przypadków nie było od lat.
Sepsa to bakteryjne zakażenie krwi wywoływane przez bakterię Neisseria Meningitidis, której nosicielami jest od 15 do 20 procent ludzi. Jej przypadki zdarzają się rzadko: od jednego do trzech na 100 tysięcy osób. W ubiegłym roku było ich w Polsce 28, z czego aż 10 w Zachodniopomorskiem i 7 w Pomorskiem.
- Udało nam się uporać z posocznicą na naszym terenie - twierdzi Jerzy Barłog, ordynator oddziału zakaźnego szpitala w Słupsku, na którym leczeni są pacjenci z byłego województwa słupskiego. Zgonów z powodu posocznicy w ostatnich latach nie przypomina sobie ani dyrektor słupskiego szpitala Andrzej Piotrowski, ani Mieczysława Kobylińska, dyrektorka słupskiego sanepidu.
Nie mniej lekarze zalecają ostrożność w razie pojawienia się jej objawów, gdyż nieleczona lub leczona zbyt późno najczęściej prowadzi do śmierci. - Posocznicę piorunującą leczymy specjalnymi antybiotykami. Bardzo ważny jest czas ich podania. To jest wyścig leku z bakterią - mówi doktor Barłog. Przeciw sepsie można się zaszczepić, ale na własny koszt (około 70 zł). (LL)
Wcześniej do zgonów doszło w Tczewie i Kwidzynie. Mieszkańcy Sobieszewa wpadli w panikę. Boją się, że mogli zostać zarażeni bakterią sepsy. Z polecenia lekarza wojewódzkiego pomocy udzielił im m.in. psycholog. Wcześniej przebadano około stu osób, które miały kontakt z chorym chłopcem. U żadnej bakterii nie stwierdzono. Na szczęście w regionie słupskim takich przypadków nie było od lat.
Sepsa to bakteryjne zakażenie krwi wywoływane przez bakterię Neisseria Meningitidis, której nosicielami jest od 15 do 20 procent ludzi. Jej przypadki zdarzają się rzadko: od jednego do trzech na 100 tysięcy osób. W ubiegłym roku było ich w Polsce 28, z czego aż 10 w Zachodniopomorskiem i 7 w Pomorskiem.
- Udało nam się uporać z posocznicą na naszym terenie - twierdzi Jerzy Barłog, ordynator oddziału zakaźnego szpitala w Słupsku, na którym leczeni są pacjenci z byłego województwa słupskiego. Zgonów z powodu posocznicy w ostatnich latach nie przypomina sobie ani dyrektor słupskiego szpitala Andrzej Piotrowski, ani Mieczysława Kobylińska, dyrektorka słupskiego sanepidu.
Nie mniej lekarze zalecają ostrożność w razie pojawienia się jej objawów, gdyż nieleczona lub leczona zbyt późno najczęściej prowadzi do śmierci. - Posocznicę piorunującą leczymy specjalnymi antybiotykami. Bardzo ważny jest czas ich podania. To jest wyścig leku z bakterią - mówi doktor Barłog. Przeciw sepsie można się zaszczepić, ale na własny koszt (około 70 zł). (LL)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 35 Gości




