Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
W obronie psa
Rozmiar tekstu: A A A
Dla rodziny Wierzchowskich ze Słupska niedzielny spacer nad morzem w Ustce skończył się dramatycznie. Dla Duńczyka Lasse Knudsena, dyrektora spółki "Poldan-Net" w Ustce może skończyć się w sądzie. A wszystko przez to, że Paweł Wierzchowski, student czwartego roku psychologii, zwrócił Duńczykowi uwagę, by nie maltretował własnego psa.

- Spacerowałłem z rodzicami po zachodnim falochronie w usteckim porcie. Przed nami szli mężczyzna z kobietą. Prowadzili dwa duże czarne psy. Mężczyzna szarpał je, podduszał pociągając smycz do góry. W pewnej chwili uderzył psa pięścią w pysk i jakby tego było mało zaczął go kopać - opowiada Paweł. - Nie mogłem na to patrzeć. Krzyknąłem, żeby przestał walić w te psy! Wtedy on niespodziewanie zawrócił i z całej siły uderzył mnie w prawy bark. Zaczął przeklinać i wyzywać mnie od "głupich Polaczków". Ojciec natychmiast zadzwonił po policję, ale ci ludzie uciekli zanim przyjechał radiowóz.

L. Knudsen najpierw nie chciał z nami rozmawiać o niedzielnym zdarzeniu. Stwierdził krótko: - Moje psy, moja sprawa. Jednak po trzech godzinach skontaktował się z redakcją i powiedział: - Byłem na spacerze z moimi labradorami. Zaczepiło mnie dwóch dorosłych mężczyzn. Psy się szarpały, chciałem je uspokoić. Nikogo nie biłem. A uciekłem, bo się ich przestraszyłem - twierdzi.

Jak było naprawdę? - Sprawę wyjaśniamy pod nadzorem prokuratora. Na razie nie udało nam się przesłuchać potencjalnego sprawcy pobicia, gdyż nie było go w Ustce - powiedziała nam wczoraj rzecznik słupskiej policji Emilia Adamiec. Natomiast powiadomiona o zajściu Barbara Aziukiewicz, szefowa Towarzysztwa Opieki nad Zwierzętami w Słupsku, powiedziała nam, że jeśli doszło do znęcania nad zwierzętami, sprawę skieruje do prokuratury. Za znęcanie grozi nawet do dwóch lat więzienia.

Najbardziej poszkodowanym uczestnikiem zdarzenia jest Paweł Wierzchowski, który bronił psa. Ma uszkodzony nerw w barku. Grozi mu poważna operacja. (LL)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-02-17
wyświetleń:2473

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 41 Gości