|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Wielka dziura w miejskiej kasie
Rozmiar tekstu: A A A
66-milionową dziurę w przyszłorocznym budżecie Słupska planuje
prezydent miasta. Opozycyjnym radnym na wieść o tak wielkim
deficycie włos się jeży na głowie. Czym prezydent chce załatać
dziurę? Pieniądze mają pochodzić z kredytów - 46 mln zł - oraz
ze sprzedaży kolejnych udziałów w Energetyce Cieplnej za 20 mln
zł. Większość udziałów sprzedano szwedzkiemu Sydkraftowi w 2002
roku.
O projekcie przyszłorocznego budżetu i planach sprzedaży udziałów w energetyce Zbigniew Wiczkowski, szef opozycyjnego klubu Słupskie Forum Prawa i Sprawiedliwości dowiedział się od nas.
- Nie wierzę! Przecież kilka dni temu na moje pytanie wiceprezydent Andrzej Obecny powiedział, że nie słyszał, aby ktoś myślał o sprzedaży udziałów. Jaki sens miałoby takie ordynarne kłamstwo?! - nie krył zaskoczenia i oburzenia Z. Wiczkowski. - Jeśli tak, to jest to próba załatania potężnej dziury budżetowej. Prezydent nie wiedział, jak to zrobić, bo zaciąganie kredytów też ma swoje granice, i znalazł taki sposób. Liczy też na to, że w przyszłym roku pojawią się jakieś pieniądze, może z Unii Europejskiej i jakoś to będzie.
Wielkość budżetowej dziury niepokoi też innych radnych.
- Nie znam szczegółów budżetu, ale według moich szacunków jasne było, że deficyt będzie bardzo wysoki, według mnie, za wysoki - mówi Jerzy Wandzel ze Słupskiego Porozumienia Samorządowego, były prezydent Słupska. - Sam byłem ciekaw, jak będzie sfinansowany. Dlatego sprzedaż udziałów w energetyce mnie nie dziwi. Tym bardziej, że w umowie prywatyzacyjnej zagwarantowaliśmy sobie, że udziałowiec większościowy, ktokolwiek nim będzie, musi je kupić, jeśli zechcemy sprzedać, i to za określoną cenę.
Wiceprezydent A. Obecny twierdzi, że ogromny deficyt w budżecie wynika z wysokiego poziomu inwestycji. - Planujemy sporo inwestycji, które są miastu bardzo potrzebne. Chodzi głównie o drogi i budownictwo mieszkaniowe - mówi A. Obecny. - Kiedy zobaczyliśmy, jaki będzie deficyt doszliśmy do wniosku, że lepiej sprzedać kolejne udziały w energetyce niż zaciągać większy kredyt. Pana Wiczkowskiego w tej kwestii nie oszukałem, na tamtym etapie rzeczywiście nikt jeszcze o tym nie myślał. (sta)
O projekcie przyszłorocznego budżetu i planach sprzedaży udziałów w energetyce Zbigniew Wiczkowski, szef opozycyjnego klubu Słupskie Forum Prawa i Sprawiedliwości dowiedział się od nas.
- Nie wierzę! Przecież kilka dni temu na moje pytanie wiceprezydent Andrzej Obecny powiedział, że nie słyszał, aby ktoś myślał o sprzedaży udziałów. Jaki sens miałoby takie ordynarne kłamstwo?! - nie krył zaskoczenia i oburzenia Z. Wiczkowski. - Jeśli tak, to jest to próba załatania potężnej dziury budżetowej. Prezydent nie wiedział, jak to zrobić, bo zaciąganie kredytów też ma swoje granice, i znalazł taki sposób. Liczy też na to, że w przyszłym roku pojawią się jakieś pieniądze, może z Unii Europejskiej i jakoś to będzie.
Wielkość budżetowej dziury niepokoi też innych radnych.
- Nie znam szczegółów budżetu, ale według moich szacunków jasne było, że deficyt będzie bardzo wysoki, według mnie, za wysoki - mówi Jerzy Wandzel ze Słupskiego Porozumienia Samorządowego, były prezydent Słupska. - Sam byłem ciekaw, jak będzie sfinansowany. Dlatego sprzedaż udziałów w energetyce mnie nie dziwi. Tym bardziej, że w umowie prywatyzacyjnej zagwarantowaliśmy sobie, że udziałowiec większościowy, ktokolwiek nim będzie, musi je kupić, jeśli zechcemy sprzedać, i to za określoną cenę.
Wiceprezydent A. Obecny twierdzi, że ogromny deficyt w budżecie wynika z wysokiego poziomu inwestycji. - Planujemy sporo inwestycji, które są miastu bardzo potrzebne. Chodzi głównie o drogi i budownictwo mieszkaniowe - mówi A. Obecny. - Kiedy zobaczyliśmy, jaki będzie deficyt doszliśmy do wniosku, że lepiej sprzedać kolejne udziały w energetyce niż zaciągać większy kredyt. Pana Wiczkowskiego w tej kwestii nie oszukałem, na tamtym etapie rzeczywiście nikt jeszcze o tym nie myślał. (sta)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 41 Gości




