|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Legitymacyjny obłęd
Rozmiar tekstu: A A A
Od 1 stycznia wszyscy, którzy mają prawo do biletów bezpłatnych
bądź ulgowych w Słupsku, by korzystać z tego prawa będą musieli
wyrobić specjalną legitymację. - To będzie wygodne dla
mieszkańców, bo dzięki temu nie bedą musieli wozić innych
dokumentów - tłumaczy prezes MZK January Senko. Ale pasażerowie
maja zupełnie inne zdanie: - MZK robi to, co jest dla niego
wygodne!
Do 31 grudnia 2003 wszyscy korzystający z ulg mogą okazywać kontrolerom legitymacje szkolne, dowody osobiste itp. Od 1 stycznia to nie wystarczy. Kontroler nie wlepi nam mandatu tylko wówczas, gdy będziemy posiadać dokument wydany przez MZK (jest to bezpłatne, ale trzeba dostarczyć zdjęcie, a jego zrobienie kosztuje). Obowiązek posiadania takich dokumentów będą mieli wszyscy uprawnieni do ulg lokalnych m.in. dzieci do lat czterech, osoby po 70. roku życia, honorowi dawcy krwi, dzieci i młodzież niepełnosprawna, nawet żołnierze służby zasadniczej i dzieci uczęszczające od podstawówek! - Absurd! - stwierdza Bożena Szmugielewicz ze Słupska. - Moje dziecko rzadko korzysta z autobusu. I teraz by mogło jechać z ulgowym biletem, będzie musiało wyrobić druga legitymację, bo szkolna panom z MZK już nie wystarcza!
Dokumety muszą też wyrabiać osoby spoza Słupska. - Nawet jak będą jechać autobusem tylko raz - nie pozostawia złudzeń Marcin Grzybiński z MZK.
Prezes Senko przyznaje, że wydawanie takich legitymacji ułatwi jego spółce dokładne obliczenie liczby osób korzystających z ulg i dzięki temu miasto będzie refundować je co do grosza.
Pomysł MZK zaakceptowali słupscy radni w maju tego roku. Spośród 21 radnych "za" głosowało 17 (SLD, "Nasz Słupsk" i Słupskie Porozumienie Samorządowe), nikt nie był przeciw, a wstrzymała się jedna osoba - Zbigniew Wiczkowski ze Słupskiego Forum Prawa i Sprawiedliwości.
Wszystko wskazuje na to, że uchwała słupskich radnych jest zgodna z prawem. Nie zakwestionowało jej Biuro Prawne Wojewody. Taką opinię uzyskaliśmy także od profesora Mariana Kępskiego z Katedry Prawa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, który dodał jednak: - Taki obowiązek to nadmiar formalizmu. To uciążliwość dla obywateli.
- W nowczesnych firmach oblicza się to przez badania marketingowe. U nas taki pomysł nigdy by się nie sprawdził - mówi Janusz Piechowiak, naczelnik wydziału kontroli biletów i windykacji gdyńskiego Zarządu Komunikacji Miejskiej. (kow)
Od redakcji:
Słupscy radni i szefostwo MZK zaserwowali mieszkańcom Słupska oraz regionu rozwiązanie, które o ile jest zgodne z prawem, to na pewno nie ze zdrowym rozsądkiem. Natomiast tłumaczenie, że wprowadzenie dodatkowych legitymacji ma służyć wygodzie mieszkańców, jest już zwykłą bezczelnością.
Do 31 grudnia 2003 wszyscy korzystający z ulg mogą okazywać kontrolerom legitymacje szkolne, dowody osobiste itp. Od 1 stycznia to nie wystarczy. Kontroler nie wlepi nam mandatu tylko wówczas, gdy będziemy posiadać dokument wydany przez MZK (jest to bezpłatne, ale trzeba dostarczyć zdjęcie, a jego zrobienie kosztuje). Obowiązek posiadania takich dokumentów będą mieli wszyscy uprawnieni do ulg lokalnych m.in. dzieci do lat czterech, osoby po 70. roku życia, honorowi dawcy krwi, dzieci i młodzież niepełnosprawna, nawet żołnierze służby zasadniczej i dzieci uczęszczające od podstawówek! - Absurd! - stwierdza Bożena Szmugielewicz ze Słupska. - Moje dziecko rzadko korzysta z autobusu. I teraz by mogło jechać z ulgowym biletem, będzie musiało wyrobić druga legitymację, bo szkolna panom z MZK już nie wystarcza!
Dokumety muszą też wyrabiać osoby spoza Słupska. - Nawet jak będą jechać autobusem tylko raz - nie pozostawia złudzeń Marcin Grzybiński z MZK.
Prezes Senko przyznaje, że wydawanie takich legitymacji ułatwi jego spółce dokładne obliczenie liczby osób korzystających z ulg i dzięki temu miasto będzie refundować je co do grosza.
Pomysł MZK zaakceptowali słupscy radni w maju tego roku. Spośród 21 radnych "za" głosowało 17 (SLD, "Nasz Słupsk" i Słupskie Porozumienie Samorządowe), nikt nie był przeciw, a wstrzymała się jedna osoba - Zbigniew Wiczkowski ze Słupskiego Forum Prawa i Sprawiedliwości.
Wszystko wskazuje na to, że uchwała słupskich radnych jest zgodna z prawem. Nie zakwestionowało jej Biuro Prawne Wojewody. Taką opinię uzyskaliśmy także od profesora Mariana Kępskiego z Katedry Prawa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, który dodał jednak: - Taki obowiązek to nadmiar formalizmu. To uciążliwość dla obywateli.
- W nowczesnych firmach oblicza się to przez badania marketingowe. U nas taki pomysł nigdy by się nie sprawdził - mówi Janusz Piechowiak, naczelnik wydziału kontroli biletów i windykacji gdyńskiego Zarządu Komunikacji Miejskiej. (kow)
Od redakcji:
Słupscy radni i szefostwo MZK zaserwowali mieszkańcom Słupska oraz regionu rozwiązanie, które o ile jest zgodne z prawem, to na pewno nie ze zdrowym rozsądkiem. Natomiast tłumaczenie, że wprowadzenie dodatkowych legitymacji ma służyć wygodzie mieszkańców, jest już zwykłą bezczelnością.
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 41 Gości




