|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Notariusz przegrał proces
Rozmiar tekstu: A A A
Aż 2 i pół roku trwał proces o najdroższy w Słupsku chodnik,
który stał się przedmiotem sądowego sporu. Firma "Krężel"
wygrała z pozwanym notariuszem, choć nie wszystko, o co
walczyła.
Słupskie Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjno-Drogowych "Krężel", s.c pozwało notariusza Radosława R., ponieważ nie zapłacił on za roboty drogowe przed domem przeznaczonym na wynajem. Według ustnej umowy, firma wyceniła prace na 200 tys. zł. Klient dał połowę, a po zakończeniu robót stwierdził, że nie jest z nich zadowolony. Po drugą część zapłaty spółka poszła do sądu.
Nad aktami łamało sobie głowy aż dwóch niezależnych biegłych. W końcu po dwuipółrocznym procesie i jedenastu rozprawach sąd przyznał rację firmie. Jednak według biegłych, należało jej się tylko 71 tys. zł. - To typowo rozliczeniowa sprawa, wywołana przez fakt, że nie zawarto umowy na piśmie - mówi sędzia Janusz Blicharski. Wszystko wskazuje na to, że notariusz odwoła się od wyroku. (ber)
Słupskie Przedsiębiorstwo Robót Inżynieryjno-Drogowych "Krężel", s.c pozwało notariusza Radosława R., ponieważ nie zapłacił on za roboty drogowe przed domem przeznaczonym na wynajem. Według ustnej umowy, firma wyceniła prace na 200 tys. zł. Klient dał połowę, a po zakończeniu robót stwierdził, że nie jest z nich zadowolony. Po drugą część zapłaty spółka poszła do sądu.
Nad aktami łamało sobie głowy aż dwóch niezależnych biegłych. W końcu po dwuipółrocznym procesie i jedenastu rozprawach sąd przyznał rację firmie. Jednak według biegłych, należało jej się tylko 71 tys. zł. - To typowo rozliczeniowa sprawa, wywołana przez fakt, że nie zawarto umowy na piśmie - mówi sędzia Janusz Blicharski. Wszystko wskazuje na to, że notariusz odwoła się od wyroku. (ber)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 44 Gości




