|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Protest bez paraliżu
Rozmiar tekstu: A A A
Wczoraj słupskie ulice zaroiły się taksówkami. Zdaniem
organizatorów, w proteście przeciwko decyzji Ministerstwa
Finansów nakazującej obowiązek posiadania w pojazdach kas
fiskalnych, udział wzięło około 200, a według policji 100-150
taksówkarzy, reprezentujących wszystkie miejscowe korporacje.
- Każdy ma prawo do wyrażania swojego niezadowolenia, ale zgodnie z zasadami prawa. Dlatego apeluję o porządek - mówił w południe do taksówkarzy szef słupskiej "drogówki" komisarz Krzysztof Duszkiewicz. Zaraz potem kilkadziesiąt oznakowanych na biało-czerwono taksówek wyruszyło na ulice miasta. Z czasem ich liczba systematycznie rosła i chociaż o paraliżu miasta trudno mówić, to jednak ruch został znacznie spowolniony.
- To skandal, na pokonanie trasy, którą zazwyczaj przebywam w kilka minut, dzisiaj zużyłem pół godziny. Tylko marnują paliwo swoje i innych - denerwował się nauczyciel Stanisław Sala. Nie brakowało jednak zwolenników protestu. - Mają stuprocentową rację. Zarabiają grosze, a państwo chce ich jeszcze bardziej żyłować - powiedział nam prywatny przedsiębiorca Teofil Fijałkowski.
Po dwóch godzinach spowalniania ruchu i nierelizowania zamówień klientów, taksówkarze zakończyli swoją akcję. Zapowiadają jednak jej kontynuację w razie niespełnienia ich postulatów. (pio)
Fot. Bartosz Arszyński
- Każdy ma prawo do wyrażania swojego niezadowolenia, ale zgodnie z zasadami prawa. Dlatego apeluję o porządek - mówił w południe do taksówkarzy szef słupskiej "drogówki" komisarz Krzysztof Duszkiewicz. Zaraz potem kilkadziesiąt oznakowanych na biało-czerwono taksówek wyruszyło na ulice miasta. Z czasem ich liczba systematycznie rosła i chociaż o paraliżu miasta trudno mówić, to jednak ruch został znacznie spowolniony.
- To skandal, na pokonanie trasy, którą zazwyczaj przebywam w kilka minut, dzisiaj zużyłem pół godziny. Tylko marnują paliwo swoje i innych - denerwował się nauczyciel Stanisław Sala. Nie brakowało jednak zwolenników protestu. - Mają stuprocentową rację. Zarabiają grosze, a państwo chce ich jeszcze bardziej żyłować - powiedział nam prywatny przedsiębiorca Teofil Fijałkowski.
Po dwóch godzinach spowalniania ruchu i nierelizowania zamówień klientów, taksówkarze zakończyli swoją akcję. Zapowiadają jednak jej kontynuację w razie niespełnienia ich postulatów. (pio)
Fot. Bartosz Arszyński
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 48 Gości




