|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Miasto chce, szkoła nie
Rozmiar tekstu: A A A
- Wokół całej sprawy panuje atmosfera skandalu - stwierdził
jeden z rodziców obecnych na wczorajszym spotkaniu w słupskum
ratuszu dotyczącym przyszłości szkoły muzycznej. Prawie dwie
godziny trwała burzliwa debata z udziałem nauczycieli, rodziców
i uczniów tej placówki.
Do wczorajszego spotkania doszło po wielu publikacjach
prasowych, w tym także w naszej gazecie, o pomyśle prezydenta
miasta przejęcia pod skrzydła samorządu Państwowej Szkoły
Muzycznej. Artykuły w prasie zaniepokoiły nauczycieli, rodziców
i uczniów. W szkole rozpoczęto akcję protestacyjną.
- W kwietniu zwróciła się do mnie grupa nauczycieli szkoły
muzycznej i jednocześnie muzyków Orkiestry Kameralnej z prośbą o
pomoc w rozwiązaniu wewnętrznych konfliktów w placówce -
wyjaśniał powody, dla których miasto zainteresowało się
placówką, wiceprezydent Ryszard Kwiatkowski. - Te rozmowy w
końcu doprowadziły do pomysłu przejęcia szkoły.
Słowa wiceprezydenta wzburzyły wiele osób. - Nie obchodzą nas
konflikty pomiędzy nauczycielami! Miasto nie musi się zajmować
takimi sprawami! Tu chodzi o dobro dzieci, a nie o
nauczycielskie utarczki! - podniosły się głosy zdenerwowanych
rodziców.
- Jestem zdecydowanie przeciwny przejęciu, bo dla moich dzieci,
które uczą się w filii w Sławnie oznaczałoby to koniec edukacji
muzycznej w tej szkole - powiedział Ryszard Michalski z Darłowa,
rodzic trójki dzieci.
Pod adresem władz padło więcej krytycznych uwag ze strony
rodziców, nauczycieli, a nawet radnych.
- Jeśli spotkamy się ze zdecydowanym oporem, to na siłę nie
będziemy placowki przejmować - zadeklarował R. Kwiatkowski.
- To już powinniście zrezygnować - zauważyła Ewa Kumik,
dyrektor szkoły. - Rada Pedagogiczna już w w czerwcu
opowiedziała się przeciwko przejęciu, a samorząd uczniowski
ostatnio. W szkole trwa protest...
Wiceprezydent R. Kwiatkowski ripostował. - Twierdzicie państwo,
że o przejęciu nic nie wiedzieliście. Czy więc, jak stado
baranów, na Radzie Pedagogicznej głosowaliście przeciwko
przejęciu... bez wiedzy na ten temat? - zapytał R. Kwiatkowski.
Te słowa zbulwersowały wszystkich obecnych na sali.
Burzliwa debata nie przyniosła żadnych konkretnych decyzji, z
czego wielu przybyłych było bardzo niezadowolonych. (sta)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 30 Gości




