Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Niebezpieczeństwo merda ogonem
Rozmiar tekstu: A A A
- Mieszkam na ul. Wiartacznej w Słupsku i boję się puszczać dziecko na podwórko. Wokół domu kręci się mnóstwo bezpańskich psów - mówi pani Łucja (nazwisko do wiadomości redakcji). Zaś kilka dni temu zadzwonił do redakcji mieszkaniec ul. Fałata twierdząc, że boi się wyjść na klatkę schodową swojego bloku, bo klienci pobliskiego sklepu przywiązują przed nią ogromne psy bez kagańców. Dodajmy, że od początku tego roku w Słupsku czworonogi pogryzły 197 osób i aż 28 z nich musiało przyjąć bolesne zastrzyki przeciw wściekliźnie. - Codziennie mamy po 2-3 zgłoszenia od mieszkańców Słupska skarżących się na ujadające psy, zwierzęta biegające bez opieki, czy dotyczące zanieczyszczonych przez nie trawników - mówi Wojciech Kozłowski, komendant słupskiej Straży Miejskiej. Nieodpowiedzialnych właścicieli można karać mandatami do 250 zł, lub skierować wniosek do sądu grodzkiego. W. Kozłowski twierdzi, że w przypadku psów pozostawionych bez opieki wzywa pracowników schroniska dla zwierząt. Ci owszem, przyznają, że każdego dnia łapią 3-4 psy, jednak ich właściciele, jeśli się zgłoszą to płacą tylko za pobyt pupila w przytułku, a i to nie zawsze. Tymczasem w Słupsku jest 1.175 czworonogów, za które opłacany jest podatek. Szacuje się, że drugie tyle psów jest w mieście nie zarejestrowanych, a tym samym nie szczepionych. Mogą one wyrządzić poważną krzywdę człowiekowi. Uchwała słupskiej Rady Miejskiej mówi co prawda, że właściciele zwierząt mają obowiązek prowadzać psy na smyczy, a szczególnie agresywne w kagańcu, natomiast zwolnienie psa ze smyczy, ale w kagańcu dozwolone jest tylko w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi, jednak łamanie tych przepisów widać prawie na każdym kroku. - Zawsze w takich przypadkach upominamy lub karzemy mandatami - przekonuje Krzysztof Pintos, kierownik słupskich dzielnicowych. Przyznaje jednak, że policja nigdy w tej sprawie nie skierowała wniosku do sądu. Ile osób upomnienia i mandaty zmusiły do pilnowania swojego psa? Trudno powiedzieć, wiadomo jednak że nie wszystkich: pies o wiele mówiącym imieniu Gebels, którego pani mieszka przy ul. Sierpinka tylko we wrześniu pogryzł aż trzy osoby! (nik)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2003-10-21
wyświetleń:903

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 34 Gości