|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Niebezpieczeństwo merda ogonem
Rozmiar tekstu: A A A
- Mieszkam na ul. Wiartacznej w Słupsku i boję się puszczać
dziecko na podwórko. Wokół domu kręci się mnóstwo bezpańskich
psów - mówi pani Łucja (nazwisko do wiadomości redakcji). Zaś
kilka dni temu zadzwonił do redakcji mieszkaniec ul. Fałata
twierdząc, że boi się wyjść na klatkę schodową swojego bloku, bo
klienci pobliskiego sklepu przywiązują przed nią ogromne psy bez
kagańców. Dodajmy, że od początku tego roku w Słupsku czworonogi
pogryzły 197 osób i aż 28 z nich musiało przyjąć bolesne
zastrzyki przeciw wściekliźnie.
- Codziennie mamy po 2-3 zgłoszenia od mieszkańców Słupska
skarżących się na ujadające psy, zwierzęta biegające bez opieki,
czy dotyczące zanieczyszczonych przez nie trawników - mówi
Wojciech Kozłowski, komendant słupskiej Straży Miejskiej.
Nieodpowiedzialnych właścicieli można karać mandatami do 250 zł,
lub skierować wniosek do sądu grodzkiego. W. Kozłowski twierdzi,
że w przypadku psów pozostawionych bez opieki wzywa pracowników
schroniska dla zwierząt. Ci owszem, przyznają, że każdego dnia
łapią 3-4 psy, jednak ich właściciele, jeśli się zgłoszą to
płacą tylko za pobyt pupila w przytułku, a i to nie zawsze.
Tymczasem w Słupsku jest 1.175 czworonogów, za które opłacany
jest podatek. Szacuje się, że drugie tyle psów jest w mieście
nie zarejestrowanych, a tym samym nie szczepionych. Mogą one
wyrządzić poważną krzywdę człowiekowi. Uchwała słupskiej Rady
Miejskiej mówi co prawda, że właściciele zwierząt mają obowiązek
prowadzać psy na smyczy, a szczególnie agresywne w kagańcu,
natomiast zwolnienie psa ze smyczy, ale w kagańcu dozwolone jest
tylko w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi, jednak łamanie
tych przepisów widać prawie na każdym kroku. - Zawsze w takich
przypadkach upominamy lub karzemy mandatami - przekonuje
Krzysztof Pintos, kierownik słupskich dzielnicowych. Przyznaje
jednak, że policja nigdy w tej sprawie nie skierowała wniosku do
sądu. Ile osób upomnienia i mandaty zmusiły do pilnowania
swojego psa? Trudno powiedzieć, wiadomo jednak że nie
wszystkich: pies o wiele mówiącym imieniu Gebels, którego pani
mieszka przy ul. Sierpinka tylko we wrześniu pogryzł aż trzy
osoby! (nik)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 34 Gości




