|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Chorzy na wojsko
Rozmiar tekstu: A A A
- Dlaczego nie stawił się pan na ćwiczeniach? - na to pytanie będzie musiało odpowiedzieć prokuratorowi kilkudziesięciu mężczyzn z regionu słupskiego. Co czwarty rezerwista powołany w tym roku do odbycia okresowych ćwiczeń wojskowych nie dotarł do jednostki. Część z nich dostarczyła zwolnienia lekarskie. Okazuje się, że w wielu przypadkach były to choroby... na papierze. Ćwiczenia trwają od jednego do kilkunastu dni, a mogą na nie zostać powołani zarówno szeregowi i podoficerowie (do 50 lat), jak i oficerowie rezerwy (do 60 lat). Wielu z nich nie stawia się jednak w wyznaczonym miejscu i czasie. Część jest doprowadzana do jednostek przez policję, większość jednak dostarcza zwolnienia lekarskie.
- To nie jest żadne tłumaczenie, ponieważ na karcie powołania jest wyraźnie napisane, że zwolnienie lekarskie nie zwalnia z obowiązku stawienia się w jednostce. Możemy usprawiedliwić jedynie osoby obłożnie chore bądź przebywające w szpitalu - tłumaczy komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień w Słupsku podpułkownik Andrzej Peron, dodając jednocześnie, że w okresie ćwiczeń "zachorowalność" dziwnie wzrasta. - Sprawdziliśmy poszczególne przypadki i okazało się, że duża część chorób była jedynie na papierze, a rezerwiści pracowali w tym czasie w swoich zakładach pracy. Jeszcze w tym roku do prokuratury skierujemy kilkadziesiąt takich spraw.
Jeden z naszych rozmówców - zastrzegający sobie anonimowość - przyznaje, że nie stawił się do jednostki, bo jego szef sobie tego nie życzył: - Powiedział mi wprost, że jak pójdę, to nie mam po co wracać. I co miałem zrobić?
Co na to komendant Peron: - Wszystkie tego typu sprawy powinny być zgłaszane do nas. Każdą zajmiemy się indywidualnie.
Jak nas poinformowała prokurator Renata Krzaczek-Śniegocka z Prokuratury Rejonowej w Słupsku, za uchylanie się od obowiązku obrony RP grozi do trzech lat więzienia. (pio)
- To nie jest żadne tłumaczenie, ponieważ na karcie powołania jest wyraźnie napisane, że zwolnienie lekarskie nie zwalnia z obowiązku stawienia się w jednostce. Możemy usprawiedliwić jedynie osoby obłożnie chore bądź przebywające w szpitalu - tłumaczy komendant Wojskowej Komendy Uzupełnień w Słupsku podpułkownik Andrzej Peron, dodając jednocześnie, że w okresie ćwiczeń "zachorowalność" dziwnie wzrasta. - Sprawdziliśmy poszczególne przypadki i okazało się, że duża część chorób była jedynie na papierze, a rezerwiści pracowali w tym czasie w swoich zakładach pracy. Jeszcze w tym roku do prokuratury skierujemy kilkadziesiąt takich spraw.
Jeden z naszych rozmówców - zastrzegający sobie anonimowość - przyznaje, że nie stawił się do jednostki, bo jego szef sobie tego nie życzył: - Powiedział mi wprost, że jak pójdę, to nie mam po co wracać. I co miałem zrobić?
Co na to komendant Peron: - Wszystkie tego typu sprawy powinny być zgłaszane do nas. Każdą zajmiemy się indywidualnie.
Jak nas poinformowała prokurator Renata Krzaczek-Śniegocka z Prokuratury Rejonowej w Słupsku, za uchylanie się od obowiązku obrony RP grozi do trzech lat więzienia. (pio)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 37 Gości




