|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Awantura o kasę
Rozmiar tekstu: A A A
- Nie może być tak, że pieniądze od sponsorów idą w części na gratyfikacje dla personelu oddziału urologii. Oni mają bajeczne zarobki, a szpital tonie w długach! - uważa dyrektor słupskiego szpitala Ryszard Stus. Ordynator urologii dr Janusz Kordasz nie kryje złości na takie podejrzenia: - Wszystkie pieniądze poszły na aparaturę medyczną, remonty i dokształcanie pracowników... Powodem szpitalnych niesnasek stała się zapowiedź obniżek płac dla pracowników, którzy zarabiają więcej od pozostałych. A tak jest na urologii. Na dodatek okazało się, że założone przez lekarzy dziesięć lat temu Stowarzyszenie Wspierania Urologii "Progres" zgromadziło 900 tys. zł na sprzęt, a ponad drugie tyle sponsorzy zainwestowali w oddział wykonując remonty i kupując wyposażenie. Urologia w krajowych i wojewódzkich rankingach zdobywa czołowe miejsca. - Ale za darmo nikt nam pieniędzy nie daje. My je wypracowujemy wykonując badania pracowników zakładów, których właściciele są członkami stowarzyszenia. Ani złotówka nie trafia bezpośrednio do naszych rąk - zapewnia ordynator. Potwierdza to skarbnik stowarzyszenia Jarosław Głuchowski.
Członek stowarzyszenia Jerzy Safader, szef firmy "Stanpol", jest zaskoczony sytuacją. - Pracownikom tego oddziału należą się gratulacje i podziękowania za to, że potrafią zdobyć pieniądze spoza budżetu. Przecież w ten sposób lepiej służą chorym - uważa. - A za lepszą pracę należy się lepsza płaca! Dr Kordasz tłumaczy, że wyższe zarobki w jego oddziale nie spadły z nieba. - Odbyło się to kosztem odejścia pięciu pracowników. Zaoszczędzone pieniądze poprzedni dyrektor przeznaczył na podwyżki dla pozostałych, którzy mają teraz dużo więcej pracy. Oddział chwalą pacjenci. Mirosław Bereżański ze Słupska jest tu czwarty raz w tym roku: - Złego słowa powiedzieć o nich nie pozwolę. Chwili wytchnienia nie mają. Powinni dobrze zarabiać. Co na to dyrektor Stus?: - Skoro są tacy dobrzy niech się wyodrębnią i sprywatyzują. Doktor Kordasz uważa, że to nieporozumienie. - Szpital w szpitalu? Wtedy bylibyśmy dopiero czarną owcą! - nie wątpi. (LL)
Członek stowarzyszenia Jerzy Safader, szef firmy "Stanpol", jest zaskoczony sytuacją. - Pracownikom tego oddziału należą się gratulacje i podziękowania za to, że potrafią zdobyć pieniądze spoza budżetu. Przecież w ten sposób lepiej służą chorym - uważa. - A za lepszą pracę należy się lepsza płaca! Dr Kordasz tłumaczy, że wyższe zarobki w jego oddziale nie spadły z nieba. - Odbyło się to kosztem odejścia pięciu pracowników. Zaoszczędzone pieniądze poprzedni dyrektor przeznaczył na podwyżki dla pozostałych, którzy mają teraz dużo więcej pracy. Oddział chwalą pacjenci. Mirosław Bereżański ze Słupska jest tu czwarty raz w tym roku: - Złego słowa powiedzieć o nich nie pozwolę. Chwili wytchnienia nie mają. Powinni dobrze zarabiać. Co na to dyrektor Stus?: - Skoro są tacy dobrzy niech się wyodrębnią i sprywatyzują. Doktor Kordasz uważa, że to nieporozumienie. - Szpital w szpitalu? Wtedy bylibyśmy dopiero czarną owcą! - nie wątpi. (LL)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 38 Gości




