|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
I co ja teraz zrobię?!
Rozmiar tekstu: A A A
- Całą noc nie spałam, bo tak mi się nad głową z sufitu lało - mówi Zofia Stec pokazując nam miskę, do której nakapało co najmniej kilka litrów brudnej wody. - Oprócz sypialni zalany jest też pokój stołowy, kuchnia i łazienka. I co ja teraz zrobię? Właśnie zakończyłam remont mieszkania... - pani Zofia załamuje ręce - Kto to widział w listopadzie dach naprawiać? - dodaje. Na suficie we wszystkich pokojach rzeczywiście widać olbrzymie zacieki. Najbardziej jednak ciekło w sypialni. To tam pani Zofia postawiła miskę, do której kapała woda (na zdjęciu). - Żeby nie rozlało się po całym suficie, to zrobiłam w nim dziurę, do której wsadziłam bandaż. Wolałam, aby woda ciekła po bandażu do miski, niż rozlewła się po całej powierzchni - mówi pani Stec pokazując na bandaż zwisający z sufitu. - Niedawno zakończyłam remont mieszkania. 500 złotych na sam gips wydałam, bo malarz musiał cały sufit zrywać.
Z. Stec twierdzi, że problem z dachem ma już od 30 lat: - Ciągle przeciekał. Była już komisja, ale nic z tego wyniknęło. Byli, popatrzyli i poszli. Na własny koszt sama już mieszkanie odgrzybiałam oraz wymieniałam deski w suficie. Pisałam już nawet pismo do prezesa z prośbą o wymianę dachówek - mówi pani Zofia.
W końcu remontu się doczekała: - Tylko kto to widział, żeby w listopadzie, kiedy najczęściej pada, dach zrywać? - mówi oburzona.
Dach kamienicy przy ul. Chopina, w której mieszka pani Zofia, właśnie jest remontowany. Wichura, która zerwała się poprzedniej nocy poderwała folię, na którą miały być kładzone dachówki i dostała się pod nią woda. - Wiem, że listopad nie jest najlepszą porą na wymianę dachu, ale prawda jest taka, że dobra pora jest wtedy, kiedy są pieniądze. W ciągu dwóch tygodni zakończymy wymianę dachówek - mówi Lech Zacharzewski, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Słupsku, administartor budynku. - Wykonawca zobowiązał się, że pokryje wszelkie straty, które powstały z jego winy. Zaproponował też, że odmaluje sufit tej pani. (mag)
Fot. Krzysztof Tomasik
Z. Stec twierdzi, że problem z dachem ma już od 30 lat: - Ciągle przeciekał. Była już komisja, ale nic z tego wyniknęło. Byli, popatrzyli i poszli. Na własny koszt sama już mieszkanie odgrzybiałam oraz wymieniałam deski w suficie. Pisałam już nawet pismo do prezesa z prośbą o wymianę dachówek - mówi pani Zofia.
W końcu remontu się doczekała: - Tylko kto to widział, żeby w listopadzie, kiedy najczęściej pada, dach zrywać? - mówi oburzona.
Dach kamienicy przy ul. Chopina, w której mieszka pani Zofia, właśnie jest remontowany. Wichura, która zerwała się poprzedniej nocy poderwała folię, na którą miały być kładzone dachówki i dostała się pod nią woda. - Wiem, że listopad nie jest najlepszą porą na wymianę dachu, ale prawda jest taka, że dobra pora jest wtedy, kiedy są pieniądze. W ciągu dwóch tygodni zakończymy wymianę dachówek - mówi Lech Zacharzewski, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Słupsku, administartor budynku. - Wykonawca zobowiązał się, że pokryje wszelkie straty, które powstały z jego winy. Zaproponował też, że odmaluje sufit tej pani. (mag)
Fot. Krzysztof Tomasik
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 34 Gości




