|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Makowce złapane na radar
Rozmiar tekstu: A A A
- Dawałem ciasta, bo bałem się, że policja zrobi mi krzywdę, że zaczną się kontrole pojazdów, inspekcje w piekarni - zeznał wczoraj syn piekarza Arkadiusz D. Słupski Sąd Rejonowy bada, czy przepis na ciasta, jaki wymyślił funkcjonariusz ze słupskiej "drogówki", jest zgodny z prawem. W październiku ubiegłego roku wyszło na jaw, jak Krzysztof K. załatwiał ciasta na rodzinne uroczystości i imprezy z kolegami z policji. - Zostałem zatrzymany w czasie kontroli drogowej, bo nie miałem włączonych świateł - relacjonował przed sądem Arkadiusz D., syn piekarza. - Gdy policjant zorientował się, że ojciec ma piekarnię, wziął ode mnie numer telefonu komórkowego. Arkadiusz D. dwa lata musiał się odwdzięczać funkcjonariuszowi za niewypisanie mandatu. Każdorazowo ciastami czy tortami - wartości 40-60 złotych. - Podczas kolejnej rozmowy z policjantem zasugerowałem, że za długo to trwa - mówił młody piekarz. - Wtedy policjant powiedział, że jak ojciec załapie się na radar, polubi policję. W końcu powiadomiłem inspektorat komendanta.
Wyłudzający wypieki Krzysztof K. został zatrzymany w sklepie przy ul. Długosza w Słupsku na gorącym uczynku - z dwoma makowcami, sernikiem i jabłecznikiem, za które - jak zwykle - nie zapłacił. Finał "słodkiej" zasadzki to proces o przekroczenie uprawnień i przyjęcie korzyści w związku z pełnioną funkcją.
Krzysztof K. przebywa na wolności za poręczeniem majątkowym w wysokości 5 tysięcy złotych. Waldemar Fuchs, szef słupskiej policji, zawiesił go w czynnościach służbowych, a później wydalił ze służby. Policjant odwołał się do komendanta wojewódzkiego. (ber)
Wyłudzający wypieki Krzysztof K. został zatrzymany w sklepie przy ul. Długosza w Słupsku na gorącym uczynku - z dwoma makowcami, sernikiem i jabłecznikiem, za które - jak zwykle - nie zapłacił. Finał "słodkiej" zasadzki to proces o przekroczenie uprawnień i przyjęcie korzyści w związku z pełnioną funkcją.
Krzysztof K. przebywa na wolności za poręczeniem majątkowym w wysokości 5 tysięcy złotych. Waldemar Fuchs, szef słupskiej policji, zawiesił go w czynnościach służbowych, a później wydalił ze służby. Policjant odwołał się do komendanta wojewódzkiego. (ber)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 38 Gości




