Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Komisja zbada bankiet?
Rozmiar tekstu: A A A
Nie milkną echa "afery bankietowej". Poseł Ligi Polskich Rodzin Robert Strąk żąda powołania specjalnej komisji, która zbada "żarłogate" oraz kto zadecydował o wydaniu takiej sumy na jedzenie dla prominentów. Przypomnijmy, że Nowy Teatr w Słupsku wydał 20 tysięcy złotych publicznych pieniędzy na zorganizowanie bankietu po premierze "Szalonej lokomotywy". Tymczasem na konto teatru wpływa coraz więcej pieniędzy od "bankietowiczów", których ruszyły sumienia...

Na wczorajszej konferencji prasowej poseł Strąk grzmiał, że wszystkie pieniądze wydane na "żarłogate" powinny wrócić do kasy miasta. - Żądamy, aby Rada Miejska powołała specjalną komisję, która zbada jak mogło dojść do takiego marnotrawienia pieniędzy i przyjrzy się kto dokładnie tam się bawił. Wszystko jest przecież na zdjęciach. Proponujemy, aby w skład komisji weszło pięć osób - po jednej z każdego klubu radnych oraz jeden radny niezależny.

Niektórych bankietowiczów ruszyły sumienia i zaczęli zwracać pieniądze za bankiet w kwocie 57 złotych. Akcję zainicjował Andzej Watemborski, szef Radia Słupsk, a w ślad za nim poszli inni dziennikarze i radni: - Nad stołami nie wisiał transparent z napisem, że to kosztuje 25 tysięcy złotych. Byłem tego nieświadomy. Jak się dowiedziałem, to mi ręce opadły i dla czystego sumienia pieniądze zwróciełm - uzasadnia swoją decyzję Przemek Woś z Radia Gdańsk.

Tymaczasem poseł Strąk obliczył, że każdy powinien oddać po 200 złotych. - Na bankiecie nie było 400 osób, a sto. Z prostych obliczeń wynika, że każdy najadł się i napił za 200 złotych. (mag)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-10-01
wyświetleń:949

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 39 Gości