Styczeń 2026 »
PnWtŚrCzPtSoNd
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
  Pb 95
  ON
  Lpg
 
  USD
  EUR
  CHF
 
Google
Baza firm
Wiadomości
Ogłoszenia
Nieruchomości
Motoryzacja
Menu Online
   
Kategoria: Aktualności
Tylko ryba nie bierze
Rozmiar tekstu: A A A
Koperty pod biurkiem urzędnika, "dowody wdzięczności" dla lekarzy, "wkładki" w dowodach rejestracyjnych - to zdaniem specjalistów zajmujących się problemem korupcji norma w polskich urzędach i przychodniach. Podobnego zdania są słupszczanie, w tym także ci na eksponowanych stanowiskach. Aby przeciwdziałać tej patologii ogłoszono Tydzień Walki z Korupcją, która ma uświadomić, że można i trzeba z nią walczyć.

Według statystyk międzynarodowego stowarzyszenia Transparency International, Polska znajduje się na 63. miejscu w zestawieniu ukazującym poziom korupcji w 133 państwach. Według niego najmniej skorumpowanymi krajami są Finlandia, Islandia i Dania, natomiast najbardziej - Haiti, Nigeria i Bangladesz. My znaleźliśmy się w grupie takich państw, jak np. Peru, Meksyk czy Chiny.

- Od kilku lat poziom korupcji w Polsce rośnie i nasza pozycja w zestawieniu jest coraz niższa. Niestety, pod względem korupcji ciągle bliżej nam do Bangladeszu, niż do Finlandii. Jest to już problem społeczny, czyli może dotknąć każdego obywatela. Z tego powodu do cywilizacji Zachodu ciągle nam jeszcze bardzo daleko - mówi Maciej Wnuk, członek zarządu Transparency International Polska. Zdaniem specjalistów korupcję powoduje przede wszystkim zła organizacja państwa, luki prawne i brak działań ze strony instytucji nadzorujących. - Dzięki temu urzędnicy państwowi i samorządowi czują się bezkarni - podsumowuje M. Wnuk.

Podobnego zdania są słupszczanie, którzy wielokrotnie słyszeli o przypadkach kurupcji. - To poważny problem. Z niektórymi lekarzami można załatwić lepszą opiekę szpitalną dopiero po wręczeniu koperty. Bez znajomości trudno o zwykłe skierowanie na badania - uważa Małgorzata Tazbir, doradca ubezpieczeniowy. Podobnie myśli Cecylia Danik, technolog żywności. - Urzędnicy są skorompowani. Bywa, że nie podejmują decyzji takich jak powinni, a wygodne dla osoby, która okazała im "wdzięczność". Potem zasłaniają się przepisami - mówi. Z kolei Bogdan K. (nazwisko do wiadomości redakcji), prawnik, zwraca uwagę na problem łapówkarstwa policjantów służby drogowej. - Słyszałem o przypadkach, że policjantowi z drogówki wystarczy włożyć banknot do prawa jazdy i kierowca zamiast mandatu otrzymuje pouczenie - mówi.

Za przyjęcie korzyści majątkowej grozi do trzech lat pozbawienia wolności. (dmk)
 
 

Informacje na temat artykułu:
Źródło:Głos Słupski
data dodania:2004-09-23
wyświetleń:836

Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone. Aktualnie On-Line: 42 Gości