|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Taniec szaleńca
Rozmiar tekstu: A A A
Wczoraj w południe mieszkańcy bloków przy ul. Szczecińskiej i Fałata w Słupsku, zobaczyli na dachu jednej z kamienic dziwnie zachowującego się mężczyzne. 45-letni Janusz R., który mieszkał na ostatnim piętrze czterokondygnacyjnego budynku ze słuchawkami od walkmana na uszach tańczył na dachu, rzucał w przechodniów kamieniami i kopał w aluminiowe kominy. - To wariat. Naprzykrzał się wszystkim lokatorom. Wyzywał nas. Raz nawet ganiał z siekierą - mówią sąsiedzi mężczyzny.
Karetka, policja i straż pożarna ponad półtorej godziny w pogotowiu czekały, aż szaleniec zdecyduje się zejść z dachu. Udało się go do tego namówić policyjnemu negocjatorowi. Okazało się, że Janusz R. był pijany i że już wcześniej leczył się psychiatrycznie. Prosto z dachu trafił do szpitala. (nik)
Fot. Krzysztof Tomasik
Karetka, policja i straż pożarna ponad półtorej godziny w pogotowiu czekały, aż szaleniec zdecyduje się zejść z dachu. Udało się go do tego namówić policyjnemu negocjatorowi. Okazało się, że Janusz R. był pijany i że już wcześniej leczył się psychiatrycznie. Prosto z dachu trafił do szpitala. (nik)
Fot. Krzysztof Tomasik
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 37 Gości




