|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Łańcuchy stają na nogi
Rozmiar tekstu: A A A
Wreszcie widać poprawę w słupskim "Sezamorze" - jedynej firmie
w Polsce produkującej łańcuchy okrętowe. Trzeci miesiąc z rzędu
rośnie produkcja, stocznie składają zamówienia i płacą za
dostawy. Ale jest i łyżka dziegciu - załoga wciąż nie dostaje
pensji na czas.
Jak już wielokrotnie informowaliśmy "Sezamor", podobnie jak
cała branża okrętowa, przeżywał w ostatnim czasie poważne
trudności. Z pracy odejść musiała połowa załogi - teraz pracuje
tam 120 osób. Zimą, z braku pieniędzy, nie ogrzewano hal
produkcyjnych, ani pomieszczeń biurowych. Pensje pracowników
zostały obniżone. Wynagrodzenie wielokrotnie wypłacano na raty,
często z poważnym opóźnieniem.
- Niestety, wciąż mamy kilkunastodniowe poślizgi z pensjami -
przyznaje Paweł Markowski, przewodniczący rady nadzorczej
"Sezamoru". - Mimo to możemy już powiedzieć, że sytuacja powoli,
ale systematycznie poprawia się. Trzeci miesiąc rośnie
produkcja, stocznie zwiększają zamówienia. Efekt przynosi też
restrukturyzacja firmy, którą już zakończyliśmy. Dla zwalnianych
był to oczywiście dramat, ale ci którzy pozostali, mają lepsze
perspektywy. Niestety działalność utrudniają nam banki, które
nie chcą zwiększyć poziomu kredytowania nas. Jest on aktualnie
dwa razy mniejszy niż w latach poprzednich, a to oczywiście
utrudnia nam zwiększenie produkcji.
P. Markowski dodaje, że aktualnie trwają poszukiwania
zewnętrznego inwestora, który dokapitalizowałby
przedsiębiorstwo: - Chcemy, żeby był to inwestor polski.
Prowadzimy bardzo zaawansowane rozmowy z trzema firmami. Nie
mogę jednak jeszcze zdradzić szczegółów.
Mimo tych optymistycznych sygnałów nastroje wśród załogi nie są
najlepsze. - To dlatego, że wynagrodznie trafia do pracowników z
poźnieniem i na raty. Ludzie są zniecierpliwieni - mówi
Stanisław Szukała, przewodniczący Zarządu Regionu Słupskiego
NSZZ "Solidarność" i zarazem szef związku w "Sezamorze". (bos)
Fot. Krzysztof Tomasik
Fot. Krzysztof Tomasik
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 30 Gości




