|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
"Promocja" za złotówkę
Rozmiar tekstu: A A A
- Ledwo zdążyliśmy wysiąść z pociągu, a już podeszły do nas
osoby żebrzące o złotówkę, czy o jedzenie. Czy to jest zgodne z
prawem? - dziwi się turysta z Niemiec. Zdaniem Wojciecha
Kozłowskiego, komendanta słupskiej Straży Miejskiej, jeśli
żebracy nie naruszają porządku, to problemu nie ma.
Żebracy, a często zwykli wyłudzacze datków, zaczepiają
słupszczan oraz turystów na ulicy, w przejściu podziemnym, czy
na dworcu. Są natrętni, potrafią chodzić za potencjalnym
darczyńcą, a nawet obrażać go, gdy odmówi. - Dziwię się, że w
centrum miasta można spotkać pijaków proszących o drobne datki.
To nie najlepiej świadczy o waszym bardzo ładnym przecież
mieście - mówi Jolanta Drewnowska, która do Słupska przyjechała
z Łodzi.
- Widok osób proszących o wsparcie nie wpływa pozytywnie na wizerunek miasta w oczach turystów. Tym problemem powinny się zająć odpowiednie służby - mówi Piotr Rachwalski ze stowarzyszenia "Aktywne Pomorze". - My możemy takich ludzi co najwyżej wylegitymować i doradzić skorzystanie z pomocy odpowiednich insytytucji - twierdzi tymczasem Wojciech Kozłowski.
Pomysłu jak uwolnić turystów od napastliwych wyłudzaczy nie ma także słupski ratusz. - Tacy ludzie byli, są i będą - twierdzi Małgorzata Kowal z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Słupsku. A co na to policja? - Jeżeli osoba prosząca nas o datki jest natarczywa lub wypowiada wobec nas słowa wulgarne, może zostać ukarana grzywną do półtora tysiąca złotych albo karą ograniczenia wolności - mówi Piotr Sochacki ze słupskiej policji. (dmk)
- Widok osób proszących o wsparcie nie wpływa pozytywnie na wizerunek miasta w oczach turystów. Tym problemem powinny się zająć odpowiednie służby - mówi Piotr Rachwalski ze stowarzyszenia "Aktywne Pomorze". - My możemy takich ludzi co najwyżej wylegitymować i doradzić skorzystanie z pomocy odpowiednich insytytucji - twierdzi tymczasem Wojciech Kozłowski.
Pomysłu jak uwolnić turystów od napastliwych wyłudzaczy nie ma także słupski ratusz. - Tacy ludzie byli, są i będą - twierdzi Małgorzata Kowal z biura prasowego Urzędu Miejskiego w Słupsku. A co na to policja? - Jeżeli osoba prosząca nas o datki jest natarczywa lub wypowiada wobec nas słowa wulgarne, może zostać ukarana grzywną do półtora tysiąca złotych albo karą ograniczenia wolności - mówi Piotr Sochacki ze słupskiej policji. (dmk)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 39 Gości




