|
||||||
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
| Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
| USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Zostawcie nam drogę!
Rozmiar tekstu: A A A
Mieszkańcy ulicy Henryka Pobożnego w Słupsku nie zgadzają się z
planami władz miasta, które zakładają zmianę organizacji ruchu w
tym rejonie. Ich zdaniem nonsensem jest zamykanie ulicy, która
raptem dwa lata temu została gruntownie zmodernizowana.
Ratusz planuje zamknięcie dla ogólnego ruchu ulicy Henryka
Pobożnego. Samochody inne niż należące do mieszkańców, mogłyby
się poruszać m.in. ulicami Św. Piotra i Sierpinka. To element
strategii transportowej miasta. Zakłada ona, że ruch między
dzielnicami miasta odbywać się będzie tzw. ringami, czyli
ulicami, które umożliwią ominięcie ścisłego centrum. Do sieci
takiej należą m.in. ulice Sierpinka i Św. Piotra.
Zbigniew Wiczkowski, radny Słupskiego Forum Prawa i Sprawiedliwości uważa, że takie rozwiązanie komunikacyjne tej części miasta ma związek z planowanym otwarciem w okolicy marketu Netto. - Skoro koszty zamknięcia ulicy pokryje inwestor, czyli Netto, można sądzić, że zmiana organizacji ruchu realizowana jest pod jego zamówienie - twierdzi Z. Wiczkowski. Zamknięcia ul. Henryka Pobożnego nie chcą mieszkańcy okolicznych ulic. Boją się, że zwiększony ruch na ulicach Sierpinka i Św. Piotra może doprowadzić nawet do zawalenia się ich kamienic. - To są bardzo wąskie ulice. Już teraz trudno nimi przejechać. Jeśli poruszać się nimi będzie jeszcze więcej samochodów, nasze domy zaczną się sypać - uważa Arkadiusz L. (nazwisko do wiadomości redakcji), mieszkaniec ul. Sierpinka. Wraz z innymi mieszkańcami tej części Słupska zebrał niemal 500 podpisów osób protestujących przeciwko planowanemu przez władze miasta rozwiązaniu komunikacyjnemu.
- Na ulicy Henryka Pobożnego jest stara substancja mieszkaniowa, stoi przy niej szkoła i to spowodowało, że będzie ona dostępna tylko dla mieszkańców - twierdzi Marek Sosnowski, rzecznik prasowy prezydenta miasta. Zapewnia, że budowa w okolicy marketu nie miała żadnego wpływu na decyzję o ograniczeniu ruchu na ul. Henryka Pobożnego.
Argumenty ratusza odpiera radny Zbigniew Wiczkowski. - To bzdura. Gdyby patrzeć na to tak, jak patrzą władze miasta, trzeba by zamknąć wszyskie ulice, przy których znajdują się szkoły i te, gdzie jest stare budownictwo - twierdzi Z. Wiczkowski.
Ulica Henryka Pobożnego dwa lata temu przeszła gruntowny remont. Ułożono na niej dwie warstwy asfaltu, także po to, by zniwelować drganie przejeżdżających tamtędy samochodów. Prace pochłonęły ok. 200 tys. zł. (dmk)
Fot. Krzysztof Tomasik
Zbigniew Wiczkowski, radny Słupskiego Forum Prawa i Sprawiedliwości uważa, że takie rozwiązanie komunikacyjne tej części miasta ma związek z planowanym otwarciem w okolicy marketu Netto. - Skoro koszty zamknięcia ulicy pokryje inwestor, czyli Netto, można sądzić, że zmiana organizacji ruchu realizowana jest pod jego zamówienie - twierdzi Z. Wiczkowski. Zamknięcia ul. Henryka Pobożnego nie chcą mieszkańcy okolicznych ulic. Boją się, że zwiększony ruch na ulicach Sierpinka i Św. Piotra może doprowadzić nawet do zawalenia się ich kamienic. - To są bardzo wąskie ulice. Już teraz trudno nimi przejechać. Jeśli poruszać się nimi będzie jeszcze więcej samochodów, nasze domy zaczną się sypać - uważa Arkadiusz L. (nazwisko do wiadomości redakcji), mieszkaniec ul. Sierpinka. Wraz z innymi mieszkańcami tej części Słupska zebrał niemal 500 podpisów osób protestujących przeciwko planowanemu przez władze miasta rozwiązaniu komunikacyjnemu.
- Na ulicy Henryka Pobożnego jest stara substancja mieszkaniowa, stoi przy niej szkoła i to spowodowało, że będzie ona dostępna tylko dla mieszkańców - twierdzi Marek Sosnowski, rzecznik prasowy prezydenta miasta. Zapewnia, że budowa w okolicy marketu nie miała żadnego wpływu na decyzję o ograniczeniu ruchu na ul. Henryka Pobożnego.
Argumenty ratusza odpiera radny Zbigniew Wiczkowski. - To bzdura. Gdyby patrzeć na to tak, jak patrzą władze miasta, trzeba by zamknąć wszyskie ulice, przy których znajdują się szkoły i te, gdzie jest stare budownictwo - twierdzi Z. Wiczkowski.
Ulica Henryka Pobożnego dwa lata temu przeszła gruntowny remont. Ułożono na niej dwie warstwy asfaltu, także po to, by zniwelować drganie przejeżdżających tamtędy samochodów. Prace pochłonęły ok. 200 tys. zł. (dmk)
Fot. Krzysztof Tomasik
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2026 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 37 Gości




